JSP Szczakowianka Jaworzno

Cenny remis w Ornotowicach

W środę Szczakowianka na wyjeździe mierzyła się Gwarkiem Ornontowice. Po wyrównanym spotkaniu Biało-Czerwoni wywieźli z trudnego terenu cenny punkt, remisując 1:1.

Sezon zbliża się nieuchronnie ku końcowi, tymczasem wciąż nie znamy wielu rozwiązań, a połowa IV-ligowych zespołów wciąż ma o co grać. W tym gronie jest także Szczakowianka, która potrzebuje punktów, by na dobre uciec od strefy spadkowej. W 32. kolejce podopieczni trenera Pawła Cygnara na wyjeździe mierzyli się z Gwarkiem Ornontowice.

Pierwsza połowa środowego starcia przypominała piłkarskie szachy. Oba zespoły szukały sposobu na dotarcie pod bramkę przeciwnika, ale gra toczyła się głównie w środku pola. Bardzo długo żaden z zespołów nie potrafił stworzyć większego zagrożenia pod bramką. Więcej z gry mieli gospodarze, ale nie wynikało z tego zbyt wiele. Najwięcej zagrożenia gracze Gwarka stwarzali po stałych fragmentach gry, a po dwóch rzutach wolnych świetnymi obronami popisał się Dawid Gargasz. Groźnie było też po szybkiej akcji prawą stroną, ale po wrzutce w pole karne jeden z zawodników gospodarzy spudłował. Szczakowianka mogła zaliczyć bramkę do szatni, ale po dośrodkowaniu od Mateusza Budaka, Marcin Smarzyński głową uderzył tuż nad poprzeczką.

Druga połowa była już ciekawsza, a oba zespoły szukały szans na zdobycie bramki. Szczakowianka już na początku wypracowała sobie rzut wolny na 25 metrze, ale po uderzeniu Mateusza Wawocznego piłka została zablokowana. Gwarek odpowiedział dwoma szybkimi akcjami, którym brakowało wykończenia. Najbliżej powodzenia był Jakub Sewerin, ale po tym jak wpadł w pole karne, uderzył mocno niecelnie. Na niespełna kwadrans przed końcem po dwójkowej akcji Budaka z Wawocznym, doświadczony pomocnik Drwali wpadł w pole karne z piłką, ale bramkarz w ostatniej chwili zdołał zatrzymać piłkę. Dwukrotnie szeregi obronne gospodarzy rozerwał Bartosz Marędowski, ale pierwszy strzał okazał się niecelny, a po kolejnym bramkarz sparował piłkę na rzut rożny. Po kornerze Marcin Smarzyński głową przedłużył podanie do Marcina Drzymonta, ale temu zabrakło dosłownie kilku centymetrów by sięgnąć piłki i wpakować ją do siatki. Wreszcie w 85. minucie kibice doczekali się bramki i to takiej, którą można okrzyknąć mianem – stadiony świata. Drwale sprytnie szybko rozegrali rzut wolny, piłka trafiła do Mateusza Budaka, który zwiódł obrońców i zdecydował się na efektowny strzał sprzed pola karnego, którym zdjął pajęczynę z bramki Gwarka. Wydawało się, że Biało-Czerwoni powtórzą scenariusz z jesieni, kiedy to dzięki bramce strzelonej w końcówce wyszarpali komplet punktów. Gwarek nie zamierzał jednak jeszcze się poddawać. Miejscowi zaatakowali i szybko po niepotrzebnym faulu wypracowali sobie rzut karny. Jedenastkę na bramkę pewnym strzałem zamienił Dawid Kaszok. Końcowe minuty były bardzo nerwowe, a akcja przenosiła się z jednego pola karnego pod drugie. Oba zespoły miały piłki meczowe i mogły jeszcze zgarnąć wygraną. Miejscowi wypracowali sobie rzut wolny tuż przed linią pola karnego, ale po uderzeniu Gogity Gogiatischvilego fantastyczną interwencją popisał się Dawid Gargasz. W doliczonym czasie gry Marcin Drzymot świetnie uderzał po rzucie rożnym, ale obrońca w ostatniej chwili wybił piłkę z linii bramkowej. Ostatecznie mecz zakończył się remisem 1:1, pozostawiając obie ekipy ze sporym niedosytem.

Mimo wszystko punkt wywalczony na zawsze trudnym terenie jest bardzo ważny dla jaworznian. Sytuacja w dolnych rejonach tabeli stała się mocno skomplikowana i chociaż do końca sezonu pozostały już tylko dwie kolejki, to różnice punktowe są tak małe, że nie da się wskazać ekip, które pożegnają się z IV ligą. Dzięki remisowi w Ornontowicach i korzystnym wynikom innych spotkań, Szczakowianka obroniła dziesiąta lokatę. Już w sobotę Biało-Czerwoni o 17:00 przy Krakowskiej w ostatnim domowym spotkaniu zmierzą się z Dramą Zbrosławice. Zapowiada się bardzo emocjonujące spotkanie, na które już teraz zapraszamy wszystkich kibiców.

Gwarek Ornontowice – Szczakowianka Jaworzno 1:1 (0:0)

(Kaszok 87-k. – Budak 85)

Gwarek: Latka – Steuer, Małkowski, Jedyński, Miłek (36. Gogatischvili), Kasprzyk (81. Cioch), Boczar, Sewerin, Rajca, Raczyński (66. Gonzalo Lopez Ramirez), Kaszok. Trener: Łukasz Biliński

Szczakowianka: Gargasz – Gałka, Rzymowski, Drzymont, Kurzawa – Budak, Borowski (73. Lipniak), Bochenek, Marędowski – Wawoczny – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)

Żółte kartki: Kaszok – Budak

Widzów: ok. 80

Podobne wpisy

hologramy kolekcjonerskie