JSP Szczakowianka Jaworzno

Wygrana na koniec jesieni

Biało-Czerwoni na zakończenie rundy jesiennej dopisali do swojego konta trzy punkty. W ostatnim w tym roku meczu ligowym Szczakowianka przy Krakowskiej pokonała 3:1 Przemszę Siewierz.

W ostatniej ligowej kolejce w 2020 roku Biało-Czerwoni mierzyli się z Przemszą Siewierz. Dla obu ekip było to bardzo ważne spotkanie, miały bowiem na swoim koncie dokładnie tyle samo punktów i przed zimą chciały jak najdalej uciec od strefy spadkowej. Jaworznianie w tym sezonie już raz ograli Przemszę – w Pucharze Polski – i teraz znów liczyli na powtórkę.

Szczakowianka od początku wydawała się zdeterminowana i próbowała atakować. To jednak goście jako pierwsi wypracowali sobie dobrą okazję ze stałego fragmentu gry. Pod uderzeniu Bartłomieja Bednarza z rzutu wolnego piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Parę chwil później Michał Skórski zdecydował się na strzał z niemal 30 metrów, a piłka tylko o centymetry minęła poprzeczkę. Wreszcie w 10. minucie Drwale otworzyli wynik spotkania. Adrian Gałka dośrodkował z prawej strony w pole karne, a tam Paweł Cygnar wślizgiem wpakował piłkę do siatki. Grający trener jaworznian w kolejnych minutach dwukrotnie uderzał zza szesnastki, ale strzałom zabrakło nieco dokładności. Szczakowianka praktycznie przez cały czas prowadziła grę i nie pozwalała rywalom na zbyt wiele. Gracze Przemszy tylko sporadycznie zapędzali się pod jaworznicką bramkę, nie stwarzając tam jednak większego zagrożenia. Mimo wyraźniej przewagi gospodarzy, na kolejną bramkę przyszło nam czekać do 40. minuty. Marcin Smarzyński głową podał do Pawła Cygnara, a ten zdecydował się na efektowne uderzenie z 17 metrów, po którym piłka tuż przy prawym słupku wpadła do siatki.

W drugiej połowie goście coraz częściej zaczęli dochodzić do głosu i próbowali rozmontować jaworznicką defensywę. Na początku wypracowali sobie dwie okazje do zdobycia bramki, ale oba uderzenia okazały się mocno niecelne. Szczakowianka również szukała okazji, by ostatecznie zamknąć mecz. Po błędzie Dębskiego dobrą okazję miał Marcin Smarzyński, ale zbyt daleko wypuścił sobie piłkę i został uprzedzony przez bramkarza. Swoje kolejne okazje mieli Szopa i Smarzyński, ale nie potrafili wstrzelić się w bramkę. Tymczasem w 76. minucie Łukasz Burczyk kąśliwym uderzeniem z narożnika pola karnego pokonał Wierzbickiego i zaliczył kontaktowe trafienie. Końcówka była już dość nerwowa, a Przemsza za wszelką cenę dążyła do wyrównania. Niewiele brakowało, by siewierzanie dopięli swego, ale po jednej z akcji obrońca Drwali w ostatniej chwili wybił piłkę zmierzająca do siatki. Szczakowianka potrafiła przypieczętować swoją wygraną. W ostatniej minucie doliczonego czasu gry gospodarze postawili kropkę nad i, ostatecznie kończąc spotkanie. Marcin Smarzyński zagrał świetną piłkę za plecy obrońców do szarżującego Cygnara, ten przerzucił ją jeszcze nad próbującym ratować sytuacje bramkarzem i wpakował do pustej siatki, kompletując tym samym swojego pierwszego w tym sezonie hattricka.

Dzięki wygranej 3:1 Szczakowianka awansowała na 6. miejsce w ligowej tabeli. Drwale bardzo udanie zakończyli rundę jesienną, zdobywając 9 punktów w czterech ostatnich spotkaniach. Kilka zespołów ma jeszcze do rozegrania zaległe mecze, kształt tabeli może więc ulec pewnym zmianom. Szczakowianka wykonała swoje zadanie i teraz może pozwolić sobie na odrobinę wypoczynku. Zimą drużynę czeka ciężka praca, zapewne potrzebne będą też wzmocnienia, by powalczyć o jak najwyższą lokatę. Na pewno jednak, po tak trudnym roku, odrobina optymizmu nie zaszkodzi.

Szczakowianka Jaworzno – Przemsza Siewierz 3:1 (2:0)

(Cygnar 10, 40, 90+4. – Burczyk 76)

Szczakowianka: Wierzbicki – Kurzawa, Wadas, Drzymont, Śliwa – Gałka (46. Lipniak), Skórski, Szopa (90+4. Rzymowski), Marędowski (89. Bąk) – Cygnar – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar.

Przemsza: Borecki – Pałyga, Zając, Burczyk, Porochnicki, Góralczyk, Psonka (64. Mazerant), Badora (75. Sobczyk), Wolff, Dębski, Bednarz. Trener: Tomasz Sobczak

Sędziował: Andrzej Majcher (Zabrze)

Żółte kartki: Wadas, Lipniak, Szopa, Drzymont – Dębski, Wolff, Sobczyk

Mecz bez udziału publiczności

Powiązane Wpisy

Dodaj komentarz