SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 06.10.2019; 15:35; źródło: własne

Źródło rozgromione

Szczakowianka od dawna ma patent na wygrywanie ze Źródłem Kromołów. W sobotę potwierdziła to po raz kolejny, gromiąc rywali na wyjeździe 6:1.

Źródło to od lat jeden z ulubionych rywali jaworznickich Drwali i z niewieloma drużynami Biało-Czerwoni mają aż tak dobry bilans. Mimo wszystko na bardzo specyficznym boisku w Kromołowie gra się niezwykle trudno i przed sobotnim spotkaniem można było mieć nieco obaw. Podopieczni trenera Pawła Cygnara wyjątkowo szybko rozstrzygnęli wszelkie wątpliwości i już w pierwszej połowie zaaplikowali rywalom kilka bramek.

Początek był dość wyrównany, a oba zespoły grały otwartą piłkę i stwarzały sobie bramkowe sytuacje. Gospodarze w pierwszych minutach kilka razy postraszyli jaworznicką defensywę i mogli nawet wyjść na prowadzenie, ale w wybornej sytuacji  Sebastian Radosz posłał piłkę obok słupka. Szczakowianka tymczasem była coraz bliżej powodzenia. Dwie dobre okazje wypracował sobie Arkadiusz Trzciński, ale bramkarz obronił jego strzał pierwszy strzał, a w kolejnej sytuacji jaworznicki skrzydłowy przerzucił piłkę nad poprzeczką. Biało-Czerwonym wystarczył kwadrans, by rozpracować defensywę gospodarzy. Bartek Chwlibogowski zdecydował się na dośrodkowanie z lewej strony, jeden z obrońców minął się z piłką a Paweł Cygnar skierował ją głową do siatki. Źródło odpowiedziało groźnym uderzeniem z  rzutu wolnego, po którym Konrad Kołodziej do spółki z obrońcami zdołali z trudem ekspediować piłkę poza pole karne. Szczakowianka tymczasem zadała kolejny cios. Igor Szopa uruchomił wbiegającego w pole karne Marcina Smarzyńskiego, który podwyższył na 2:0. Jaworznianie ostrzeliwali bramkę rywali i gdyby nie dobra postawa młodego bramkarza Kacpra Szczepanka wynik mógłby być jeszcze wyższy. Miejscowy golkiper zdołał zablokować uderzenia Cygnara i Szopy, ale bez wsparcia defensywy nie był w stanie zatrzymać Drwali. W 31. minucie Chwalibogowski wycofał piłkę do wbiegającego w pole karne Igora Szopy, a ten podwyższył na 3:0. Nie minęło nawet 120 sekund, a już było 4:0. Arkadiusz Trzciński wyłożył piłkę Pawłowi Cygnarowi, a ten bez problemów po raz kolejny pokonał bramkarza. Źródło mimo dużych strat próbowało jeszcze podjąć walkę i poniekąd przyniosło to efekt. Korzystając z nonszalancji w rozluźnionej defensywie Drwali, Sebastian Radosz przejął piłkę na połowie gości i po samotnym rajdzie pokonał Kołodzieja. Honorowe trafienie tylko odrobinę osłodziło gospodarzom klęskę, jeszcze bowiem w tej części gry stracili kolejną bramkę. Paweł Cygnar oddał soczysty strzał z dystansu, bramkarz zablokował co prawda uderzenie, ale wypuścił piłkę z rąk, a w polu karnym już na to czekał Mateusz Śliwa, który ominął bezradnego golkipera i wpakował piłkę do pustej siatki.

W drugiej połowie kwestia wygranej była już praktycznie rozstrzygnięta. Gospodarze próbowali atakować, ale nie przynosiło to żadnego efektu. Źródło wobec dobrej gry Biało-Czerwonych było zupełnie bezradne. Jaworznianie tymczasem oszczędzając nieco siły, urządzili sobie grę w hiszpańskim stylu. Drwale wymieniali mnóstwo podań w środku pola, by w odpowiednim momencie przyspieszyć i zasiać ferment pod bramką miejscowych. W 54. minucie po rzucie wolnym z bocznego sektora boiska, Dawid Wadas idealnie zamknął głową piłkę dośrodkowaną przez Bartka Chwalibogowskiego, ale arbiter dopatrzył się spalonego i nie uznał bramki. Parę minut później po strzale Łukasza Cichonia bramkarz popisał się niezłą interwencją. Z kolei po jednym z rzutów rożnych groźnie uderzał Marcin Smarzyński, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Dopiero w samej końcówce Drwale jeszcze wyraźniej przypieczętowali swoją wygraną Po rzucie wolnym bramkarz gospodarzy skutecznie wybił piłkę uderzaną przez Pawła Cygnara. Mimo to kilkanaście sekund później znów musiał wyjmować futbolówkę z siatki. Piłkarze Źródła stracili piłkę na własnej połowie, a Cygnar ładnym strzałem z dystansu, odbijając jeszcze piłkę od słupka, ustalił wynik na 6:1.

Szczakowianka cały czas pozostaje liderem ligi okręgowej i trzyma resztę stawki na dystans. Już w najbliższą niedzielę serdecznie zapraszamy na Stadion Miejski na kolejny domowy mecz Drwali. Tym razem podopieczni trenera Cygnara podejmować będą Pogoń Imielin. Początek tego meczu o godzinie 15:00.

Źródło Kromołów – Szczakowianka Jaworzno 1:6 (1:5)
(Cygnar 15, 33, 85, Smarzyński 18, Szopa 31, Śliwa 44)

Źródło: Szczepanek – Szwaja, Surowiec, Mikoda, Wacławik, Będkowski, Furgacz, Gryc, Dudek, Radosz, Sokołowski. Trener: Bogdan Szadkowski

Szczakowianka: Kołodziej – Nowak (46. Cichoń), Wadas (83. Kurzawa), Dębski, Śliwa – Trzciński (77. Klepka), Fonfara (70. Biskup), Szopa, Chwalibogowski – Cygnar – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Marek Kofin (Chorzów)
Żółte kartki: Dudek – Wadas
Widzów: 80

Facebook grafika

Wibrator dla par
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.

Strona internetowa redagowana przez Kibiców Szczakowianki dla Kibiców Naszego ukochanego Klubu! Najnowsze wiadomości z życia Klubu oraz wyniki i galerie pomeczowe tylko u nas. Zapraszamy do częstych odwiedzin i udzielania się na naszym forum dykusyjnym dla Kibiców Szczakowianki. Do zobaczenia na najbliższym meczu naszej Szczakowianki Jaworzno - zapraszamy na Krakowską.