SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 30.09.2019; 01:42; źródło: własne

Zabójcza końcówka Podlesianki

Świadkami prawdziwego hitu jesieni byli kibice, którzy w niedzielę zawitali na Stadion Miejski. Po zaciętym spotkaniu Drwale ulegli Podlesiance 2:3.

W niedzielę przy Krakowskiej doszło do starcia dwóch ligowych gigantów z okręgówki, którzy mierzą znacznie wyżej niż ten szczebel rozgrywkowy. Szczakowianka i Podlesianka przyciągnęły na trybuny prawdziwe tłumy kibiców, a takiej oprawy spotkania nie powstydziłby się kluby z wyższych lig. 

Niedzielne spotkanie miało wyjątkowo charakter z kilku powodów. Oczywiście starcie dwóch głównych pretendentów do awansu musiało wzbudzić zainteresowanie, ale przy okazji piłkarze zagrali też w szczytnym celu. Podczas meczu odbywała się zbiórka środków na leczenie i rehabilitację małej Julii Pajor, która od urodzenia zmaga się z ciężką chorobą. Mimo swoich problemów dziewczynka razem z bliskimi dzielnie kibicuje na meczach Szczakowiance. W niedzielę nasz kapitan – Bartek Chwalibogowski wyniósł na murawę Julię, która powitała piłkarzy i kibiców. Potem już na boisku trwała walka o ligowe punkty.

Początek spotkania należał go gospodarzy, chociaż ekipa z Podlesia nie dawała się zepchnąć do defensywy i sama regularnie się odgryzała. Szczakowianka najwięcej okazji do otworzenia wyniku miała po stałych fragmentach gry. W 13. minucie po sprytnym uderzeniu Pawła Cygnara z rzutu wolnego Tomanek zdołał sparować piłkę na rzut rożny. Z kolei po strzale Grzegorza Fonfary piłka zatrzymała się w murze. Swoją szansę wyczuła Podlesianka i korzystając z błędów jaworznian, wyszła na prowadzenie. Dawid Colik po przejęciu piłki w środku pola zagrał długie podanie do Marcina Rosińskiego, który wyprzedził Łukasza Dębskiego i otworzył wynik spotkania. Biało-Czerwoni rzucili się do odrabiania strat. Swoją szansę miał Igor Szopa, ale uderzył zbyt słabo by zaskoczyć bramkarza. Mimo to już w 36. minucie doszło do wyrównania. Arkadiusz Trzciński wywalczył rzut rożny, a po dośrodkowaniu od Pawła Cygnara, Łukasz Dębski głową pokonał bramkarza. Tuż przed przerwą Drwale zdobyli jeszcze rzut wolny z linii pola karnego, ale po uderzeniu Cygnara piłka ugrzęzła w murze.

W drugiej połowie to Podlesianka przejęła inicjatywę i regularnie testowała jaworznickich defensorów, którzy jednak nie dawali się zaskoczyć i blokowali próby strzałów. Groźnie było po jednym z rzutów rożnych, ale po wrzutce w pole karne jeden z zawodników gości oddał tylko niecelny strzał. Szczakowianka przeczekała ofensywę gości i zadała nieoczekiwany cios, który jak się wtedy wydawało, miał znokautować rywali. Po rzucie rożnym Marcin Smarzyński wykorzystał idealne podanie od Pawła Cygnara i dał gospodarzom prowadzenie. Drwale uspokojeni dobrym wynikiem oddalili grę od własnej bramki i wydawało się, że nie może się im już stać żadna krzywda. To, co stało się w doliczonym czasie gry, wszyscy sympatycy Drwali zapamiętają na długo. Ambitna ekipa z Podlesia w trzy minuty zdołała bowiem odwrócić losy spotkania. Najpierw po sporym zamieszaniu w polu karnym Marcin Rosiński dopadł do piłki zgranej przez jednego z kolegów i uderzeniem z powietrza pokonał Kołodzieja. A to jeszcze nie był koniec popisów zawodnika, który okazał się bohaterem Podlesianki. Kilkanaście sekund później, po serii błędów w środku pola Rosiński otrzymał dobre podanie od Kaczmarczyka i w sytuacji sam na sam nie dął Kołodziejowi szans na obronę, kompletując hattricka i dając swojej ekipie zwycięstwo 3:2. 

Szczakowianka przegrała po raz pierwszy w sezonie, ale wciąż pozostaje liderem ligi okręgowej. W najbliższym tygodniu Drwali czekają dwa mecze. Na początek już w środę podopieczni trenera Cygnara zmierzą się w meczu Pucharu Polski z rezerwami Zagłębia Sosnowiec. Początek meczu w Szczakowej o godzinie 15:30. Do walki o ligowe punkty jaworznianie wrócą w sobotę, kiedy to na wyjeździe o godzinie 15:00 zagrają ze Źródłem Kromołów.

Tymczasem serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji niedzielnego spotkania i uczynili ten dzień wyjątkowym. Kibicom obu drużyn za gorący doping i ofiarne wsparcie dla Julii, wszystkim paniom, które zadbały o słodki poczęstunek, a także osobom zbierającym środki do puszek.

Szczakowianka Jaworzno – Podlesianka Katowice 2:3 (1:1)
(Dębski 36, Smarzyński 70 – Rosiński 28, 90+1, 90+3)

Szczakowianka: Kołodziej – Nowak, Dębski, Wadas, Śliwa – Trzciński (81. Cichoń), Fonfara, Szopa, Chwalibogowski – Cygnar – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar.

Podlesianka: Tomanek – Widenka, Renner, Nawrot (79. Satchoń), Żemła – Rzepa, Nowak (84. Pasieka), Colik, Rosiński, Witas (77. Zając) – Kaczmarczyk. Trener: Damian Ostrowski

Sędziował: Robert Metelski (Zabrze)
Żółte kartki: Trzciński – Rzepa, Colik, Nawrot, Rosiński
Widzów: 500

 

Facebook grafika

Erotic med
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.

Strona internetowa redagowana przez Kibiców Szczakowianki dla Kibiców Naszego ukochanego Klubu! Najnowsze wiadomości z życia Klubu oraz wyniki i galerie pomeczowe tylko u nas. Zapraszamy do częstych odwiedzin i udzielania się na naszym forum dykusyjnym dla Kibiców Szczakowianki. Do zobaczenia na najbliższym meczu naszej Szczakowianki Jaworzno - zapraszamy na Krakowską.