SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 13.05.2017; 21:10; źródło: własne

Z Beskidem bez bramek

Bezbramkowym remisem zakończyło się sobotnie spotkanie, w którym Szczakowianka mierzyła się z Beskidem Skoczów.

W pierwszej połowie na boisku nie działo się zbyt wiele a długimi momentami z murawy wiało nudą. Oba zespoły miały spore problemy z kreowaniem bramkowych sytuacji a gra toczyła się głównie w środku pola. Szczakowianka częściej była przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. Jaworznianie wykonywali sporo rzutów rożnych, ale wrzutki były zbyt niedokładne by przynieść większy efekt. Dopiero po dwudziestu minutach Biało-Czerwoni zasiali nieco zamętu i mogli skorzystać z błędu jednego z rywali, ale w ostatniej chwili defensorzy zablokowali strzał. Beskid tymczasem czaił się na kontry i po jednej z nich w dobrej sytuacji znalazł się Przemysław Węgrzyn, ale został powstrzymany przez Sylwestra Dębowskiego. Jeszcze przed przerwą Szczakowianka nieco przyspieszyła i po akcji lewą stroną Beskid musiał ratować się wybiciem piłki na róg. Po tym stałym fragmencie, Szymański zdecydował się na strzał, ale posłał piłkę nad bramką.

W drugiej połowie gra nabrała nieco rumieńców. Po wznowieniu gry do ataku przystąpili goście i mogli niemal od razu otworzyć wynik, ale Maciej Budka zablokował piłkę uderzoną przez Kamila Janika. Parę chwil później będący ostatnio w świetnej formie bramkarz odbił skutecznie piłkę po uderzeniu Przemysława Węgrzyna, znów ratując Szczakowiankę przed utratą gola. Sporo świeżości grze Biało-Czerwonych przynieśli młodzi zmiennicy, którzy odważnie przedzierali się przed bramkę rywali. Szczególnie aktywny był Szymon Chrapek, który dwukrotnie bliski był otworzenia wyniku. Najpierw jego strzał z dystansu na róg sparował golkiper Beskidu. Potem po kombinacyjnej akcji z innym rezerwowym – Krzysztofem Kamińskim – uderzył zbyt słabo by zaskoczyć bramkarza. W 70. minucie Arkadiusz Ihas świetnie wykonał rzut wolny z boku boiska, piłka trafiła do Wojciecha Padło, ale po jego strzale Maciej Budka zdołał sparować piłkę na poprzeczkę. Szczakowianka odpowiedziała na to niecelnym strzałem także po rzucie wolnym wykonywanym po faulu na Danielu Niedzielskim. W 87. minucie Jakub Leda zdołał umieścić piłkę w siatce gości, sędzia jednak dopatrzył się minimalnego spalonego i trafienia nie uznał. Jeszcze w doliczonym czasie gry na bramkę Beskidu uderzał Szymański, ale po raz kolejny górą był bramkarz. Ostatecznie więc oba zespoły, podobnie jak jesienią, podzieliły się punktami.

Remis i korzystne wyniki w innych spotkaniach sprawiły, że Szczakowianka awansowała na 8. miejsce w ligowej tabeli. Jaworznickich Drwali czeka teraz seria trzech z rzędu meczy wyjazdowych. Już w środę o 18:00 zagrają z absolutnym outsiderem  IV ligi – Krupińskim Suszec.  Udział Szczakowianki w rozgrywkach jest dofinansowany z budżetu miasta Jaworzna w ramach realizacji zadania „Przygotowanie i udział w rozgrywkach ligowych Szczakowianka 2017 – sportowa energia”.

 

Szczakowianka Jaworzno – Beskid Skoczów 0:0

Szczakowianka: Budka – Dworak, Smolik, Szymański, Dębowski – Molenda (56. Kamiński), Małodobry (60. Chrapek), Biskup, Walczak – Sermak – Niedzielski (84. Leda). Trener: Andrzej Sermak

Beskid: Dziedzic – Marek, Sornat, Wojciechowski, Ferfecki, Ihas, Padło, Węgrzyn (74. Grześ), Janik, Bezeg (46. Surawski), Jaworzyn (65. Małyjurek). Trener: Mirosław Szymura

Sędziował: Adam Adamus (Bytom)
Żółte kartki: Dworak, Niedzielski, Smolik – Wojciechowski, Padło
Widzów: 100

Czytaj też: Jaworznianin.pl: Zabrakło bramek. Szczakowianka Jaworzno – Beskid Skoczów 0:0

Do fotogalerii zapraszamy wkrótce na nasz fanpage na Facebooku!

 

Facebook - duży

płaszcz przeciwdeszczowy z folii cena
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.