Strona Nieoficjalna - Klub JSP Szczakowianka Jaworzno - Szczakowianka w okręgówce

SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 31.05.2018; 15:00; źródło: własne

Szczakowianka w okręgówce

Przygoda Szczakowianki z Haiz IV ligą dobiega końca. Biało-Czerwoni w środę przegrali 2:5 z rezerwami Piasta Gliwice i kolejny sezon spędzą  lidze okręgowej.

Nie tak miała wyglądać końcówka sezonu w wykonaniu piłkarzy Szczakowianki. Jaworznianie podczas starcia z rezerwami Piasta potrzebowali zwycięstwa by podtrzymać i tak nikłe nadzieje na utrzymanie, tymczasem po obfitującym w bramki spotkaniu zupełnie pogrzebali swoje szanse.

Ambitni goście  z Gliwic od początku udowadniali, że chociaż ich los jest praktycznie przesądzony, to nie zamierzają tanio sprzedać skóry. Już w 6. minucie zaskoczyli gospodarzy i objęli prowadzenie. Po stałym fragmencie gry jeden z młodych gliwiczan skierował piłkę na słupek, ta odbiła się i trafiła do Mateusza Brody, który pewnie otworzył wynik spotkania. Szczakowianka próbowała odrabiać straty, ale jej akcje niezbyt się kleiły, sporo było strat piłek i brakowało celnych strzałów. Groźnie było po jednym z rzutów wolnych, ale z uderzeniem Tomasza Czogały poradził sobie Jakub Freitag. Parę chwil później soczysty strzał oddał Paweł Kędroń, ale bramkarz na raty zdołał złapać piłkę. Dopiero po upływie półgodziny gry jaworznianie zdołali dopiąć swego. Miłosz Socha zagrał świetną piłkę tuż przed pole karne do Michała Biskupa a ten z ogromnym spokojem wpakował ją do siatki. Parę chwil później mogło być już 2:1, ale po wrzutce od Kędronia Adam Janeczko ostemplował tylko spojenie słupka z poprzeczką. Zamiast prowadzenia gospodarzy kibice zobaczyli za to kolejne trafienie dla Piasta. Rezerwiści z łatwością przedarli się w pole karne, Piotr Spende spokojnie wymanewrował bramkarza i skierował piłkę do praktycznie już pustej siatki. Szczakowianka odpowiedziała szybką kontrą, Miłosz Socha znów podał dokładnie w pole karne, a tam do piłki dopadł Daniel Niedzielski, który jednak fatalnie spudłował z kilku metrów.

Zdawało się, że po przerwie mająca nóż na gardle Szczakowianka rzuci się do odrabiania strat, ale w rzeczywistości nie była w stanie zbyt wiele zdziałać. Podopieczni trenera Stawowego byli częściej przy piłce, ale znów nie potrafili oddać groźniejszych strzałów. Tymczasem nie minął jeszcze kwadrans a Piast zadał kolejny cios. Po dość niepozornym przejęciu w środku pola, gliwiczanie szybko przenieśli piłkę na lewą stronę. Kolejne podanie trafiło do rozgrywającego wyśmienite zawody Piotra Spende, który podwyższył na 3:1. Mogło się zdawać, że to już ostateczny cios dla gospodarzy, ale w 62. minucie Szczakowianka złapała jeszcze kontakt z rywalami. Adam Janeczko dopadł do piłki polu karnym, jego strzał z bliska świetnie wybronił Freitag a dobitka zatrzymała się na słupku. To jednak nie był jeszcze koniec akcji – futbolówka dotarła do ustawionego nieco dalej Czogały a ten atomowym strzałem posłał ją w długi róg bramki. Przy stanie 2:3 wydawało się jeszcze, że Szczakowianka może powalczyć o korzystny wynik. Kolejne jej akcje były jednak zbyt chaotyczne by sprawić większe zagrożenie pod bramką gości. Pojedyncze strzały padały łupem bramkarza lub obrońców a na dodatek gliwiczanie czaili się na kolejne kontry. W końcówce gliwicka młodzież dowodzona przez ogranego w Ekstraklasie Adama Mójtę ostatecznie upokorzyła Biało-Czerwonych. To właśnie Mójta w 84. minucie ostatecznie rozwiał jakiekolwiek nadzieje miejscowych i posyłając piłkę w długi róg bramki podwyższył na 4:2. Na minutę przed końcem strzelaninę zakończył Sebastian Pociecha, który ustalił wynik spotkania na 5:2 i przy okazji dołożył cegiełkę do degradacji Drwali.

Porażka Szczakowianki w kiepskim stylu przy równoczesnej wygranej rezerw Rakowa z Górnikiem Piaski oznacza praktycznie spadek do ligi okręgowej. Jaworznianom zostały jeszcze do zagrania dwa ostatnie spotkania i powinni w nich powalczyć o jakiekolwiek punkty, po porażce z Piastem spadli bowiem na przedostatnie miejsce tabeli. IV ligi nie uda się już uratować, ale warto jeszcze na koniec spróbować zająć 14. miejsce, które w razie wycofania jakiejś ekipy z rozgrywek mogłoby nieoczekiwanie okazać się bardzo istotne. W sobotę zapraszamy wszystkich kibiców na ostatni w tym sezonie mecz przy Krakowskiej. Biało-Czerwoni o godzinie 13:00 podejmować będą jedną z najsilniejszych w tych rozgrywkach ekipę – Przemszę Siewierz.

Szczakowianka Jaworzno – Piast II Gliwice 2:5 (1:2)
(Biskup 31, Czogała 62 – Broda 6, Spende 39, 59, Mójta 84, Pociecha 89)

Szczakowianka: Wylężek – Dworak (80. Kamiński), Sanok, Dębski, Holewa – Socha, Biskup (73. Molenda), Czogała, Kędroń – Janeczko, Niedzielski. Trener: Szymon Stawowy

Piast: Freitag – Chowaniec, Buczek, Jelonek, Pociecha, Maziarz, Broda, Sulima (71. Jończyk), Spende (87. Obara), Mójta, Borowski (46. Borkała). Trener: Dawid Cholewa

Sędziował: Bartosz Bielaś (Katowice)
Żółte kartki: Sanok, Kędroń – Buczek, Maziarz, Broda, Sulima, Mójta, Borowski
Widzów: 100

 

 

Facebook - duży

cena Calominal http://kulturystyka.pl/porowananie-dwoch-metod-treningowych-split-kontra-fbw/ http://www.prodietik.pl/kontakt-dietetyk-rzeszow
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.