SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 04.10.2017; 23:47; źródło: własne

Pożegnanie z pucharami

Wyjątkowo krótko trwała w tym sezonie przygoda Szczakowianki z Pucharem Polski. Biało-Czerwoni w środę przegrali 1:3 z Górnikiem Wojkowice i odpadli z dalszej rywalizacji.

Do pucharowego starcia Szczakowianka przystąpiła w nieco zmodyfikowanym składzie, bez kilku podstawowych zawodników. Mimo to jaworznicka młodzież chciała udowodnić swoją wartość i od pierwszych minut rzuciła się do ataku. Jaworznianie napierali na bramkę rywala, ale nie potrafili znaleźć sposobu na rozmontowanie defensywy Górnika. Miejscowi nastawieni na szybkie ataki co jakiś czas nękali jaworznicką obronę i zmuszali do interwencji Michała Kojdeckiego. Szczakowianka przeważała i była coraz bliżej trafienia. Paweł Sermak ostemplował nawet słupek bramki, ale tymczasem w 13. minucie to gospodarze nieoczekiwanie wyszli na prowadzenie. Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi byłego zawodnika Jaworznickich Drwali – Marcina Kondzielnika a ten bez problemu tuż przy słupku posłał ją do siatki. Z każdą kolejną minutą na boisku panował coraz większy chaos. Szczakowianka częściej była przy piłce, ale nie potrafiła wykończyć swoich akcji strzałami i często traciła piłkę. Górnicy dowodzeni przez niezwykle doświadczonego Adama Bałę tymczasem spokojnie przerywali nieskładne akcje jaworznian i sami regularnie przedzierali się w pole karne siejąc sporo zamętu pod bramką. Dopiero w końcówce Szczakowianka mogła doprowadzić do wyrównania, ale po soczystym uderzeniu Pawła Sermaka z dystansu piłka otarła się o poprzeczkę i wyszła poza bramkę.

Po przerwie Szczakowianka rzuciła wszystkie siły do ataku i zepchnęła gospodarzy do defensywy. Wyrównanie wydawało się kwestią czasu napór gości był bowiem coraz większy. W 50. minucie po akcji prawą stroną Artur Molenda zagrał w pole karne do Jakuba Ledy, ten został powalony przez jednego z obrońców, sędzia nie zdecydował się jednak podyktować jedenastki. W kolejnych minutach Szczakowianka cały czas napierała na rywali, ale brakowało jej atutów w ataku i pomysłu na pozytywne rozwiązanie akcji. Górnicy przetrwali jaworznicką ofensywę i sami coraz odważniej kontrowali. Wreszcie miejscowym wystarczyły trzy minuty by zadać dwa zabójcze ciosy. Po akcji lewą stroną piłka trafiła do Marcina Szopy a ten pozostawiony praktycznie bez obstawy bez problemów pokonał Kojdeckiego. W 79. minucie było praktycznie po meczu. Górnik korzystając z zupełnego już rozluźnienia w jaworznickiej defensywie, przeprowadził szybką akcję a Marcin Szopa po raz kolejny wpisał się na listę strzelców z bliska zamykając dobre dośrodkowanie z prawej strony. W samej końcówce Szczakowianka raz jeszcze zaatakowała by przynajmniej zmniejszyć rozmiary porażki. W 86. minucie Adam Janeczko przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W następnej akcji jaworznicki napastnik dośrodkował w pole karne z lewej strony a tam Jakub Leda z bliskiej odległości na raty umieścił piłkę w siatce ustalając wynik spotkania.

Szczakowianka ostatecznie przegrała 1:3 i po raz kolejny pożegnała się z pucharowymi rozgrywkami już w III rundzie. Za jedyny pozytyw środowego spotkania trzeba uznać powrót do gry Krzysztofa Kamińskiego, którego uraz z soboty na szczęście okazał się dużo mniej groźny niż mówiły pierwsze prognozy. Teraz jaworznianom pozostała już tylko gra o ligowe punkty w Haiz IV lidze. W niedzielę o godzinie 12:00 Jaworzniccy Drwale zagrają na wyjeździe z Szombierkami Bytom.

Górnik Wojkowice – Szczakowianka Jaworzno 3:1 (1:0)
(Kondzielnik 13, Szopa 76, 79 – Leda 86)

Górnik: Surowiec – Rał, Połedniok, Wach (46. Stępień), Bała, Maziarz, Stefaniak, Czerski, Wojna, Szopa, Kondzielnik. Trener: Adam Bała

Szczakowianka:
Kojdecki – Molenda, Smolik, Grochal, Kędroń – Leda (88. Wylężek), Biskup (46. Pieczara), Holewa, Noworyta – Sermak (46. Kamiński) – Janeczko. Trener: Andrzej Sermak

Widzów: 50

Do fotogalerii ze spotkania zapraszamy wkrótce!

 

Facebook - duży

Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.