SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 14.04.2018; 22:03; źródło: własne

Postrzelali przy Krakowskiej

Świadkami ciekawego spotkania byli w sobotę kibice, którzy zawitali na Stadion Miejski. Szczakowianka zremisowała 2:2 z Górnikiem Piaski.

Jaworzniccy Drwale wiosną jak na razie regularnie punktują i przed spotkaniem z ekipą z Piasków liczyli na to, że znów przed własną publicznością uda się sięgnąć po komplet punktów. Goście udowodnili jednak, że potrafią grać niezły futbol i potrafili zaskoczyć Biało-Czerwonych.

Mecz jeszcze nie zaczął się na dobre a tymczasem Górnik już prowadził. W pierwszej akcji spotkania Górnicy zaatakowali a po wrzutce z prawej strony zupełnie zlekceważony przez obrońców Saba Jikia dopadł do piłki i wpakował ją do siatki. Trafienie z 20 sekundy, które w obecnych rozgrywkach jest bodaj najszybciej zdobytą bramką w całej lidze, nieco ustawiło mecz. Szczakowianka zaszokowana takim obrotem sprawy przez jakiś czas miała problemy ze złapaniem odpowiedniego rytmu gry a jej akcjom brakowało płynności i wykończenia. Dobrą robotę wykonywali defensorzy gości, którzy prostymi środkami skutecznie przerywali większość dobrze zapowiadających się ataków gospodarzy. Co prawda już w 7. minucie Paweł Sermak dał sygnał do ofensywy uderzając z dystansu tuż nad poprzeczką, ale ekipa z Jaworzna długo nie potrafiła rozmontować defensywy Górnika. Udało się to dopiero w 20. minucie. Najpierw tuż przy bocznej linii pola karnego powalony został Artur Molenda. Po rzucie wolnym wykonywanym przez Tomasza Czogałę goście zdołali wybić futbolówkę poza boisko. Ta szybko wróciła w pole karne po wrzucie z autu i tam w sporym zamieszaniu po zgraniu od Łukasza Dębskiego trafiła pod nogi Adama Janeczki. W ostatniej chwili interweniować próbował jeszcze golkiper z Piasków, ale nie zdołał utrzymać piłki w rękach a największą przytomnością umysłu popisał się Tomasz Sanok, który wpakował ją do siatki i utonął w objęciach kolegów. Mecz znów wrócił do punktu wyjścia a obie ekipy coraz odważniej stawiały na ofensywę. Górnicy po kilku minutach postraszyli nieco jaworznicką defensywę, ale po uderzeniu piłka poszybowała wysoko nad bramką. Tuż przed przerwą Szczakowianka mogła wyjść na prowadzenie. Po składnej akcji Adam Janeczko znalazł się z piłką tuż przed bramkarzem, ale Dawid Stambuła zachował zimną krew i zablokował uderzenie z bliska.

W drugiej połowie na murawie działo się sporo. Gra nieco się zaostrzyła i przydarzało się sporo fauli, ale nie wynikały one ze złośliwości tylko zaciętej walki o piłkę. Oba zespoły szukały sposobu na zdobycie kolejnych goli. Jako pierwsi bliżej powodzenia byli goście, ale po tym jak rozmontowali jaworznicką defensywę jeden z rywali uderzył wprost w ręce Kojdeckiego. Szczakowianka odpowiedziała na to parę chwil później, gdy Michał Biskup głową posłał piłkę tuż obok słupka. W 66. minucie po rzucie rożnym Górnik po raz drugi wyszedł na prowadzenie a na listę strzelców wpisał się Dariusz Wilk. Po utracie bramki Szczakowianka rzuciła się do odrabiania strat i szybko dopięła swego. Po rzucie wolnym Tomasz Sanok zgrał piłkę do Łukasza Dębskiego, który uciekł obrońcom i doprowadził do wyrównania. W końcowych dwudziestu minutach oba zespoły próbowały jeszcze zmienić wynik, ale wszystkie próby strzałów był zbyt słabe by zaskoczyć bramkarzy albo też niecelne. Ostatecznie więc spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Remis sprawia, że Szczakowianka przedłuża swoja passę meczy bez porażki już do pięciu. Mimo to bardziej zadowoleni z takiego rezultatu mogą być goście, którzy obronili swoją przewagę nad strefą spadkową i urwali punkty Biało-Czerwonym. W ogóle Górnik pokazał się z bardzo dobrej strony i można chyba śmiało powiedzieć, że pokazał najlepszy futbol spośród wszystkich dotychczasowych tegorocznych rywali jaworznian. Co ciekawe Szczakowianka w czterech wiosennych spotkaniach wywalczyła tyle samo punktów co przez całą rundę jesienną, nie da się więc zaprzeczyć, że postęp jest widoczny. Dobra informacja dla podopiecznych trenera Stawowego jest taka, że swoje mecze przegrali bezpośredni rywale jaworznian – Piast II i  Sparta. Jaworzniccy Drwale tracą już zaledwie trzy punkty do bezpiecznej strefy i jeszcze w kwietniu mogą opuścić strefę spadkową.

Za tydzień Biało-Czerwonych czeka bardzo trudne wyjazdowe spotkanie z Polonią Łaziska. Początek meczu o godzinie 13:00.

Szczakowianka Jaworzno – Górnik Piaski 2:2

(Sanok 20, Dębski 70 – Jikia 1, Wilk 66)

Szczakowianka: Kojdecki – Dworak, Dębski, Holewa, Sanok – Molenda (61. Kędroń), Sermak (82. Socha), Biskup, Czogała – Janeczko (90. Kamiński), Niedzielski

Górnik: Stambuła – Kapral, Wilk, Kryger, Konszczuk, Gad (27. Flaga, 72. Żak), Sierka (59. Mroczek), Wolf, Sarzała, Bebenek, Jikia (85. Abe Hayate)

Sędziował: Paweł Kamiński (Ogrodzieniec)
Żółte kartki: Dworak, Kędroń – Kapral, Konaszczuk, Jikia
Widzów: 150

Do fotogalerii ze spotkania i materiału wideo zapraszamy wkrótce na nasz fanpage na Facebooku!

 

Facebook - duży

Tenis stolowy sklep broń palna krótka
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.

Strona internetowa redagowana przez Kibiców Szczakowianki dla Kibiców Naszego ukochanego Klubu! Najnowsze wiadomości z życia Klubu oraz wyniki i galerie pomeczowe tylko u nas. Zapraszamy do częstych odwiedzin i udzielania się na naszym forum dykusyjnym dla Kibiców Szczakowianki. Do zobaczenia na najbliższym meczu naszej Szczakowianki Jaworzno - zapraszamy na Krakowską.