SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 30.09.2018; 12:35; źródło: własne

Piłkarski thriller

Sporo emocji dostarczyło kibicom sobotnie starcie Szczakowianki z Górnikiem Bobrowniki Śląskie. Biało-Czerwoni nieoczekiwanie zremisowali na boisku rywala 3:3.

Jaworzniccy Drwale w tym sezonie już na dobre dołączyli do ligowej czołówki, cały czas jednak znacznie gorzej niż przed własną publicznością radzą sobie na wyjazdach. Przed starciem z ligowym outsiderem z Bobrownik Śląskich nikt nie spodziewał się większych problemów, a tymczasem ambitni gospodarze pokusili się o sprawienie niemałej niespodzianki.

Już w pierwszych minutach Górnik zaskoczył podopiecznych trenera Berety i próbował atakować, co szybko przyniosło efekt. W 7. minucie miejscowi wypracowali sobie rzut rożny po którym Ryszard Osmulski strzałem głową otworzy wynik spotkania. Kilkanaście sekund później mogło być już 2:0, ale Konrad Kołodziej w ostatniej chwili interweniował po groźnym uderzeniu. Zaskoczona i wyraźnie rozkojarzona Szczakowianka miała problemy z budowaniem akcji ofensywnych a gospodarze na wszelkie sposoby starali się utrudniać życie piłkarzom lidera okręgówki. Dopiero w 17. minucie Biało-Czerwoni po raz pierwszy nieco postraszyli rywali, ale po zagraniu od Michała Wojciechowskiego, Adam Janeczko przeniósł piłkę tuż nad poprzeczką. Tymczasem na jaworznian spadł kolejny cios. Sędzia z Rybnika dopatrzył się nieczystego zagrania w polu karnym Szczakowianki i wskazał na jedenasty metr. Z takiej okazji Górnicy nie mogli nie skorzystać a Szymon Gawliński pewnym uderzeniem z rzutu karnego podwyższył na 2:0. Skonsternowani jaworznianie próbowali na to odpowiedzieć, ale nie mieli pomysłu na skuteczne rozegranie kolejnych akcji. W międzyczasie prawdziwy festiwal błędów, trwający praktycznie do końca spotkania, rozpoczął arbiter, który wprowadzał swoimi błędnymi decyzjami mnóstwo nerwowości w obu ekipach. Po jednej z akcji Biało-Czerwonych jeden z miejscowych zawodników ewidentnie zagrał piłkę ręką w polu karnym, sędzia jednak mimo ogromnych protestów nie zdecydował się znów wskazać na wapno. Szczakowianka biła głową w mur i nie potrafiła znaleźć sposobu na dobrze poukładanych Górników. Najwięcej zagrożenia Drwale siali po dość licznych stałych fragmentach gry. Po jednym z rzutów wolnych piłka uderzona przez Frąckowiaka odbiła się jeszcze rykoszetem a bramkarz z trudem posłał ją poza pole gry.

Po przerwie gra wyglądał już inaczej a Szczakowianka od początku rzuciła się do ofensywy. Tuż po wznowieniu gry jaworznianie wywalczyli rzut rożny a groźny strzał oddał Bartosz Rutkowski. Kilka chwil później po kolejnym z kornerów futbolówka trafiła do Adama Janeczki, ten z ogromnym spokojem przyjął piłkę i zgrał do Dawida Frąckowiaka, który wpakował ją do siatki. Szczakowianka napierała na bramkę rywali, ale długo nie potrafiła zaliczyć kolejnego trafienia. Podopieczni trenera Berety wykonywali mnóstwo stałych fragmentów gry, te jednak nie przynosiły większego powodzenia. Po jednym z rzutów wolnych groźnie uderzał Janeczko, ale miejscowy golkiper był na posterunku. Z upływem czasu na boisku znów robiło się coraz bardziej nerwowo a arbiter nie panował nad wydarzeniami i dodatkowo jeszcze dolewał oliwy do ognia. W 61. minucie w polu karnym padł powalony Bartosz Rutkowski, piłka trafiła do Adama Janeczki, który był o krok od zdobycia bramki, ale w ostatnich chwili na linii bramkowej wyrósł jeden z defensorów ratując swój zespół przed utratą gola. Gospodarze nie zdołali jednak obronić prowadzenia. Po jednej z kolejnych akcji Michał Zych z prawej strony wrzucił piłkę w pole karne a tam świetny strzał oddał Bartosz Rutkowski i doprowadził do wyrównania. Wydawało się, że Szczakowianka już na dobre przejęła inicjatywę i wkrótce obejmie prowadzenie, tym bardziej że ofensywa w jej wykonaniu trwała w najlepsze. Tymczasem Górnicy czekali na swoją okazję. Taka przydarzyła się gdy po jednym z rzutów wolnych gospodarze przejęli piłkę i wyprowadzili szybką kontrę. Dariusz Kosak uciekł obrońcom i efektownym lobem pokonał próbującego interweniować na przedpolu Kołodzieja, po czym utonął w objęciach kolegów. Kolejne minuty to już sporo szarpanej gry, przerywanej kolejnymi faulami. Jaworznianie podłamani straconą bramką nie zamierzali jeszcze się poddawać i cały czas szukali sposobu na zaskoczenie bramkarza, chociaż mieli problemy z wypracowywaniem sobie klarownych sytuacji. Mnóstwo rzutów rożnych i wolnych nie przynosiło pożądanych efektów. Wreszcie w drugiej minucie doliczonego czasu gry dość nieoczekiwanie Bartosz Rutkowski dostał dobrą piłkę, urwał się obrońcom i znów doprowadził do wyrównania, zapewniając Szczakowiance jeden punkt. Kilka chwil później za niesportowe zachowanie Szymon Gawliński obejrzał drugą żółtą a w rezultacie czerwoną kartkę i głośno protestując opuścił boisko. Jaworznianie do ostatnich sekund próbowali jeszcze zdobyć zwycięską bramkę, ale zabrakło im już czasu i mecz skończył się remisem 3:3.

Dla Jaworznickich Drwali utrata punktów z outsiderem okazała się o tyle kosztowna, że zepchnęła ich z fotela lidera. Biało-Czerwoni spadli na drugie miejsce i tracą jedno oczko do Górnika Wojkowice, który po średnim początku sezonu doszedł do świetnej formy. Mimo punktu wywalczonego z faworyzowanym rywalem, z takiego wyniku nie byli też zadowoleni piłkarze Górnika, którym wygrana dwukrotnie wymknęła się z rąk. Teraz Szczakowiankę czeka bardzo intensywny tydzień. Już w środę w Szczakowej zagrają mecz III rundy Pucharu Polski na szczeblu podokręgu sosnowieckiego z Sarmacją Będzin. Podopieczni trenera Berety będą chcieli przy Kościuszki wyeliminować wyżej notowanego rywala i awansować dalej, ale czeka ich bardzo trudne zadanie. Początek tego spotkania o 15:45. Po pucharowych emocjach przyjdzie czas na kolejne ligowe zmagania. W sobotę przy Krakowskiej Biało-Czerwoni podejmować będą kolejną ekipę za ścisłej ligowej czołówki – Orła Miedary. Początek meczu na Stadionie Miejskim o godzinie 15:00. Zapraszamy kibiców na oba starcia – emocje gwarantowane!

Górnik Bobrowniki Śląskie – Szczakowianka Jaworzno 3:3 (2:0)
(Osmulski 7, Gawliński 21, Kosak 75 – Frąckowiak 48, Rutkowski 72, 90+2)

Górnik: Wycisk – Ślęzok, Matejczyk, Mik, Duda, Kaminiorz (80. Niewolik), Tomala, Chwolik, Gawliński, Osmulski (86. Baran), Suder (61 Kosak). Trener: Łukasz Suder

Szczakowianka: Kołodziej – Wojciechowski, Rutkowski, Seiler, Terbalyan (67. Dworak) – Zych (87. Molenda), Bereta, Biskup (80. Kamiński), Łuszcz – Janeczko – Frąckowiak. Trener: Łukasz Bereta

Sędziował: Andrzej Gorzawski (Rybnik)
Żółte kartki: Tomala, Gawliński x2 – Janeczko, Łuszcz, Frąckowiak
Czerwona kartki: Gawliński (93. minuta – druga żółta)
Widzów: 70

Do fotogalerii ze spotkania zapraszamy wkrótce na nasz fanpage na Facebooku:

Facebook - duży

http://www.adwokat-lisicki.pl/rozwod
Wszelkie prawa zastrzeżone dla strony internetowej pod adresem www.Szczakowianka.pl©.
Strona internetowa redagowana przez Kibiców Szczakowianki dla Kibiców Naszego ukochanego Klubu! Najnowsze wiadomości z życia Klubu oraz wyniki i galerie pomeczowe tylko u nas. Zapraszamy do częstych odwiedzin i udzielania się na naszym forum dykusyjnym dla Kibiców Szczakowianki. Do zobaczenia na najbliższym meczu naszej Szczakowianki Jaworzno - zapraszamy na Krakowską.