SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 17.11.2019; 12:46; źródło: własne

Ostatnia wyjazdowa wygrana

Niwy Brudzowice zgodnie z oczekiwaniami okazały się bardzo wymagającym rywalem dla Biało-Czerwonych. Mimo to Szczakowianka z ostatniego wyjazdowego spotkania w tym roku powróciła z kompletem punktów.

Sobotnie starcie Niw ze Szczakowianką okazało się jednym z najlepszych jesiennych spotkań w całej lidze okręgowej. Oba zespoły stworzyły świetne widowisko, obfitujące w piękne bramki, liczne sytuacje podbramkowe i zwroty akcji. Walka na boisku toczyła się do ostatnich sekund, a oba zespoły zagrały z ogromną determinacją.

Już pierwsze minuty zapowiadały spore emocje. Szczakowianka od razu rzuciła się do ataku i wypracowała sobie kilka rzutów rożnych, po których bliski zdobycia bramki był Marcin Smarzyński. Gospodarze nie zamierzali się jednak biernie temu przyglądać i w krótkim czasie zaskoczyli jaworznicką defensywę. Już w 11. minucie pochodzący z Jaworzna Bartłomiej Kędzierski, w przeszłości zawodnik m.in. GKS-u Katowice, niezwykle efektownym uderzeniem otworzył wynik spotkania. Oba zespoły rzuciły się do ofensywy, ale zdecydowanie skuteczniejsza okazała się Szczakowianka. Prawdziwym bohaterem zespołu okazał się Marcin Smarzyński, który do spółki z Bartkiem Chwalibogowskim w cztery minuty rozmontował defensywę Niw. Po świetnej wrzutce z lewej strony Smarzyński wypadł zza pleców obrońców i po raz pierwszy pokonał bramkarza. Chwilę później był już 2:1 dla Biało-Czerwonych. Jaworznianie niemal skopiowali poprzednią akcję. Marcin Smarzyński znów otrzymał idealne podanie i tym razem w trudniejszej pozycji zmieścił piłkę między interweniującym bramkarzem a słupkiem. To jednak był dopiero początek emocji. Gra zupełnie się już otwarła, a oba zespoły szukały swoich szans. W pewnym momencie w jaworznickim polu karnym doszło do ogromnego zamieszania. Gracze z Brudzowic kilka razy uderzali na bramkę w ciągu kilku sekund, ale ta niemal w magiczny sposób zawsze była blokowana przez obrońców i bramkarza. Wreszcie wydawało się, że miejscowi muszą zaliczyć trafienie. Mateusz Majchrzak znalazł się z piłką na piątym metrze miał przed sobą praktycznie pustą bramkę, ale trafił tylko w poprzeczkę, a futbolówka odbiła się jeszcze od murawy i wyszła w pole. Szczakowianka także regularnie odgryzała się rywalom. Po nieporozumieniu bramkarza z jednym z obrońców arbiter przyznał gościom rzut wolny pośredni z pola karnego. Po uderzeniu Pawła Cygnara piłka odbiła się od muru i wyszła na rzut rożny. Korner omal nie przyniósł trafienia Drwalom, po groźnym strzale Igora Szopy bramkarz zdołał jednak sparować piłkę. Tuż przed przerwą Niwy mogły wyrównać, ale Bartłomiej Kędzierski tym razem posłał piłkę obok dalszego słupka.

Szczakowianka zdecydowanie lepiej od gospodarzy rozpoczęła drugą połowę, spychając rywali do defensywy. Już w 49. minucie Drwale podwyższyli wynik. Grzegorz Fonfara uruchomił na prawej stronie Marcina Smarzyńskiego, ten zagrał do lepiej ustawionego Pawła Cygnara, który z bliska trafił do siatki. Wydawało się, że kolejne trafienia są kwestią czasu. Dobrą okazję miał Marcin Smarzyński, który wygrał walkę o górną piłkę z golkiperem Niw, ale uderzył minimalnie niecelnie. Parę chwil później Wojciech Ciszewski musiał interweniować po groźnym strzale Mateusza Śliwy. Gospodarze po początkowym szoku, zdołali się otrząsnąć z przewagi podopiecznych trenera Cygnara i sami zaczęli atakować na jaworznicką bramkę. Zawodziła ich jednak skuteczność, a Drwale zagrali uważnie w defensywie, skutecznie przerywając kilka groźnie zapowiadających się akcji. Wreszcie jednak ekipa z Brudzowic dopięła swego. Po ładnej zespołowej akcji były zawodnik Szczakowianki Maciej Kruczek zagrał z prawej strony do wychodzącego na czystą pozycję Mateusza Majchrzaka, a ten zaliczył kontaktowe trafienie. To jeszcze podgrzało atmosferę spotkania, a walka o każdy centymetr murawy stawała się coraz bardziej zażarta. Gospodarze mieli swoje szanse po rzutach wolnych, uderzanych przez Bartłomieja Kędzierskiego. Po jednym z takich stałych fragmentów gry dobrze interweniował Kołodziej, potem zaś jaworznian uratowała poprzeczka. Po drugiej stronie boiska sporo zagrożenia sprawiał grający trener Drwali. Po jednym z jego strzałów golkiper wyłapał piłkę, a akcja momentalnie przeniosła się pod jaworznicka bramkę i tym razem to Konrad Kołodziej musiał stanąć na wysokości zadania. Niwy liczyły jeszcze na co najmniej remis i atakowały zaciekle, ale nie potrafiły przebić się przez jaworznicki mur. Tymczasem Biało-Czerwoni korzystali z otwartej gry rywali i mogli zadać decydujący cios, ale dobrze w bramce radził sobie Wojciech Ciszewski. Golkiper z Brudzowic obronił strzał Pawła Cygnara po dobrym podaniu od Łukasza Cichonia. W końcowych minutach Cygnar raz jeszcze uderzał z szesnastki, ale tym razem po palcach bramkarza piłka wyszła na rzut rożny. Ostatecznie Szczakowianka wygrała 3:2 i spokojnie przewodzi w tabeli ligi okręgowej.

Piłkarze Szczakowianki w sobotę pokazali ogromy hart ducha i zostawili na boisku sporo serca i zdrowia. Taki trudny mecz, jak ten w Brudzowicach, pokazał że jaworznianie stworzyli prawdziwy wspierający się kolektyw, który na murawie potrafi walczyć i wspólnie sięgać po kolejne sukcesy. Jesień Drwale zasłużenie zakończą na fotelu lidera i już teraz powoli mogą zaczynać myśleć o wiosennej kampanii, która przy takim zaangażowaniu całego zespołu powinna poprowadzić klub do IV ligi. Tymczasem już w najbliższą sobotę czeka nas ostatni akord tej jesieni. Biało-Czerwoni przy Krakowskiej zakończą rok ligowym meczem z Uranią Ruda Śląska. Zapraszamy wszystkich kibiców na pożegnanie z tak udanym dla nas rokiem. Początek meczu na Stadionie Miejskim w sobotę o 13:30.

Niwy Brudzowice – Szczakowianka Jaworzno 2:3 (1:2)
(Kędzierski 11, Majchrzak 57 – Smarzyński 18, 22, Cygnar 49)

Niwy: Ciszewski – Kruczek, Grunt, Stemplewski (72. Mańka), Tokarz (20. Ojo), Rybak, Ducki (80. Prysak), Kędzierski, Szydłowski, Sadowski, Majchrzak. Trener: Sebastian Gzyl

Szczakowianka: Kołodziej – Kurzawa (46. Cichoń), Wadas, Dębski, Śliwa – Trzciński, Fonfara, Szopa, Chwalibogowski – Cygnar – Smarzyński (90+1. Nowak). Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Mateusz Patla (Jastrzębie-Zdrój)
Żółte kartki: Stemplewski – Kurzawa, Śliwa, Trzciński
Widzów: 90

Facebook grafika

http://cudawiankifoto.pl/
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.

Strona internetowa redagowana przez Kibiców Szczakowianki dla Kibiców Naszego ukochanego Klubu! Najnowsze wiadomości z życia Klubu oraz wyniki i galerie pomeczowe tylko u nas. Zapraszamy do częstych odwiedzin i udzielania się na naszym forum dykusyjnym dla Kibiców Szczakowianki. Do zobaczenia na najbliższym meczu naszej Szczakowianki Jaworzno - zapraszamy na Krakowską.