SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 04.11.2019; 00:14; źródło: własne

Cenny remis Drwali

Ogromne emocje towarzyszyły niedzielnemu starciu lidera z wiceliderem klasy okręgowej. Biało-Czerwoni po zaciętym spotkaniu zremisowali 2:2 z Tęczą Błędów.

Niedzielny pojedynek Szczakowianki z Tęczą zgodnie z zapowiedziami okazał się prawdziwym hitem jesieni i zaserwował kibicom mnóstwo emocji. Jaworznianie do meczu przystąpili osłabieni brakiem Bartka Chwalibogowskiego, za to do bramki po kontuzji powrócił już Konrad Kołodziej.

Początek spotkania jeszcze nie zapowiadał prawdziwego trzęsienia ziemi. Drwale oddali kilka niecelnych strzałów i zdawali się w miarę kontrolować przebieg wydarzeń. Gospodarze grali jednak bardzo mądrze i udowodnili, że nie bez powodu zajmowali przed kolejką pozycję wicelidera. Już w 10. minucie Sebastian Dudek ładnym uderzeniem pokonał Kołodzieja wyprowadzając Tęczę na prowadzenie. Szczakowianka chciała szybko odpowiedzieć, ale miała trochę problemów z wykończeniem akcji, a do tego miejscowi umiejętnie rozbijali jej akcje. W dobrej sytuacji po zagraniu od Igora Szopy znalazł się Robert Nowak, ale bramkarz do spółki z defensorami zdołał zablokować jego uderzenie. Tęcza przeczekała ofensywę Drwali i w 26. minucie zadała kolejny cios. Tym razem Konrad Kołodziej co prawda obronił jeden groźny strzał, ale wobec dobitki w wykonaniu Arkadiusza Kowalczyka był już bezradny. Po raz pierwszy w tym sezonie Drwale stanęli przed trudnym zadaniem odrobienia dwóch bramek straty i szybko zabrali się do pracy, coraz więcej sił przerzucając do ofensywy. Nie minęło nawet dziesięć minut, a piłka znalazła się w siatce bramki ekipy z Błędowa. Po uderzeniu w wykonaniu Pawła Cygnara bramkarz odbił piłkę, a Marcin Smarzyński dopełnił formalności. Arbiter dopatrzył się jednak pozycji spalonej i nie uznał tego trafienia. W 42. minucie Tęcza straciła jednego zawodnika. Aleksander Głowa w krótkim czasie obejrzał dwie żółte kartki i osłabił swój swój zespół. To oczywiście zadziałało na korzyść Biało-Czerwonych, którzy mogli jeszcze mocniej zaatakować. Przed przerwą w dobrej sytuacji strzeleckiej znalazł się jeszcze Igor Szopa, ale nie zdołał zaskoczyć bramkarza.

Po przerwie ofensywa Drwali narastała, a jaworznianie stwarzali sobie coraz więcej sytuacji. Wreszcie w 63. minucie zdołali zaliczyć kontaktowe trafienie. Grzegorz Fonfara zdecydował się na uderzenie zza szesnastki, po którym bramkarz Tęczy odbił piłkę wprost pod nogi Marcina Smarzyńskiego, który uderzeniem z bliska nie dał szans na obronę. Gra nabierała coraz większych rumieńców, a kości trzeszczały – oba zespoły nie przebierały bowiem w środkach, by osiągnąć swój cel. Gospodarze skupieni byli na defensywie, co jednak nie oznacza, że nie próbowali się odgryzać Drwalom. Gdyby nie dobra postawa Kołodzieja, który wybronił groźny strzał, to zapewne miejscowi dopisaliby do swojego konta kolejne trafienie. Szczakowianka stwarzała sobie sporo sytuacji, ale jej kolejne uderzenia były albo niecelne, albo też łatwe do obrony. Koniec meczu zbliżał się nieuchronnie, a Drwale mieli coraz mniej czasu na odrabianie strat. Na domiar złego w 86. minucie Grzegorz Fonfara obejrzał drugą żółtą kartkę i osłabił swój zespół. Siły się wyrównały, ale zmęczona naporem gości Tęcza nie zdołała utrzymać wyniku. Na trzy minuty przed końcem, po dośrodkowaniu z prawej strony od Macieja Kurzawy Paweł Cygnar oddał soczysty strzał. Bramkarz gospodarzy po raz kolejny popełnił błąd, parując piłkę pod nogi przyczajonego Dawida Wadasa, który ku radości jaworznickich kibiców doprowadził do wyrównania. Jeszcze w doliczonym czasie gry na murawie toczyła się zacięta walka, ale Drwalom zabrakło już czasu by zdobyć zwycięskiego gola. Remis 2:2 na trudnym terenie, na dodatek wywalczony w dość dramatycznych okolicznościach, trzeba potraktować niemal jak wygraną, praktycznie bowiem nie zmienia sytuacji Biało-Czerwonych. Obu zespołom zależy pogratulować świetnego spotkania, które trzymało w napięciu do ostatnich sekund.

Podopieczni trenera Pawła Cygnara cały czas pozostają liderem klasy okręgowej. Na drugie miejsce, z siedmioma punktami straty do jaworznian, wskoczył Górnik Wojkowice. Tęcza Błędów zajmuje zaś najniższe miejsce na ligowym podium. Już w najbliższą sobotę zapraszamy wszystkich kibiców na kolejne domowe starcie. Tym razem Biało-Czerwoni przy Krakowskiej podejmować będą ekipę AKS-u Niwka. Początek spotkania o godzinie 14:00.

Tęcza Błędów – Szczakowianka Jaworzno 2:2 (2:0)
(Dudek 10, Kowalczyk 26 – Smarzyński 63, Wadas 87)

Tęcza: Maciejowski – Płatek, Cieślik, Paździor (46. Kuzior), Wrzał-Kosowski (78. Zimosz), Żmuda (85. Rasała), Kowalczyk, Majewski, Głowa, Mroczek, Dudek. Trener: Mariusz Grząba.

Szczakowianka: Kołodziej – Nowak (46. Kurzawa, 89. Klepka), Dębski, Wadas, Śliwa – Trzciński, Fonfara, Szopa, Cichoń (81. Biskup) – Cygnar – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar.

Sędziował: Dawid Bukowczan (Węgierska Górka)
Żółte kartki: Głowa x2 – Szopa, Fonfara x2, Kurzawa, Smarzyński, Wadas
Czerwone kartki: Głowa (42. minuta – druga żółta) – Grzegorz Fonfara (86. minuta – druga żółta)
Widzów: 170

Facebook grafika

EroApteka
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.

Strona internetowa redagowana przez Kibiców Szczakowianki dla Kibiców Naszego ukochanego Klubu! Najnowsze wiadomości z życia Klubu oraz wyniki i galerie pomeczowe tylko u nas. Zapraszamy do częstych odwiedzin i udzielania się na naszym forum dykusyjnym dla Kibiców Szczakowianki. Do zobaczenia na najbliższym meczu naszej Szczakowianki Jaworzno - zapraszamy na Krakowską.