JSP Szczakowianka Jaworzno

Remontada w Świętochłowicach

Aż osiem bramek obejrzeli kibice, którzy w niedzielę wybrali się na stadion Naprzodu Lipiny, by obejrzeć starcie Szczakowianki ze Śląskiem. Jaworznianie zdemolowali rywali wygrywając ostatecznie 6:2.

Szczakowianka do Świętochłowic jechała w roli faworyta i liczyła na wywalczenie kompletu punktów, oraz zrewanżowanie się za porażkę z wiosny. Spotkanie okazało się ciekawym widowiskiem, obfitującym w bramki i walkę.

W pierwszej połowie gospodarze nieco zaskoczyli jaworznickich Drwali. Szczakowianka częściej była przy piłce, ale nie potrafiła przełożyć tego na bramkowe sytuacje. Na bramkę uderzać próbowali Sewerin czy Chrabąszcz, nie przynosiło to jednak większego efektu. Miejscowi tymczasem szukali swoich szans. Po groźnym uderzeniu Mateusza Kaisera swoim kunsztem musiał popisać się Dawid Gargasz. Wreszcie w 19. minucie Śląsk prawą stroną wyprowadził szybka kontrę zakończoną trafieniem autorstwa Dawida Henisza. Kolejne akcje Drwali były skutecznie blokowane, tymczasem tuż przed przerwą Gargasz po raz kolejny uratował Biało-Czerwonych przed utratą gola.

Nic jeszcze nie zwiastowało tego, co miało wydarzyć się w drugiej połowie. Jej początek też należał do gospodarzy, a Dawid Henisz miał nawet okazję by podwyższyć wynik, ale posłał piłkę obok słupka. Szczakowianka wkrótce jednak włączyła wyższy bieg i w kilka minut rozmontowała defensywę Śląska. W 50. minucie Dacjan Strzelecki zagrał świetną piłkę w pole karne do Michała Chrabąszcza, ten wypatrzył jeszcze Jakuba Sewerina, który z bliska wpakował piłkę do siatki. Drwale zaczęli demolować miejscową defensywę i rozpoczęli regularny ostrzał bramki. Ten szybko przyniósł efekt – Sewerin uruchomił Mateusza Budaka, a ten w swoim stylu uciekł obrońcom i uderzył obok bezradnego bramkarza, wyprowadzając Szczakowiankę na prowadzenie. Podopieczni trenera Cygnara nie zamierzali na tym poprzestawać, a na bramkę gospodarzy sunęły kolejne ataki. Groźnie było po uderzeniach Strzeleckiego i Sewerina, ale ostatecznie piłka nie wpadła do siatki. Wyraźnie zaskoczeni gospodarze zaczęli grać bardzo chaotycznie w obronie, ale próbowali jeszcze odwrócić losy spotkania. Po jednej z akcji defensorzy Drwali skutecznie zablokowali groźny strzał. Tymczasem w kolejnych dziesięciu minutach jaworznianie praktycznie zapewnili sobie wygraną. Najpierw Kamil Bochenek dośrodkował w pole karne, tam najwyżej wyskoczył Filip Statkiewicz, głową skierował piłkę do Michała Chrabąszcza, który podwyższył na 3:1. Pomocnik Drwali chwilę później wystąpił w roli asystenta. Dośrodkował piłkę z rzutu rożnego, a Kuba Sewerin mimo asysty dwóch obrońców, będąc w trudnej pozycji zaskoczył bramkarza i zaliczył swoje drugie trafienie. Ambitni gospodarze po jednej z kontr zdołali wpakować piłkę do siatki, a na listę strzelców wpisał się Kamil Swikszcz. Śląsk do samego końca walczył, ale już tylko Szczakowianka strzelała bramki. W 81. minucie rezerwowy tego dnia Bartosz Marędowski otrzymał podanie od Sewerina, poradził sobie z dwoma obrońcami i podwyższył wynik. Już na sam koniec spotkania kropkę nad i postawił Michał Chrabąszcz. Drwale szybko wyszli spod własnego pola karnego, Chrabąszcz przebiegł z piłką kilkanaście metrów i z szesnastki załadował prawdziwa bombę tuż pod poprzeczkę, ustalając wynik na 6:2 dla Szczakowianki.

Wysoka wygrana świetnie zamknęła bardzo udany tydzień dla podopiecznych trenera Cygnara. W osiem dni Drwale wygrali trzy mecze, strzelając w sumie 15 bramek, co może imponować. Szczakowianka spokojnie ulokowała się na 5. miejscu w tabeli i przymierza się do ataku na jeszcze wyższe lokaty. Za tydzień w niedzielę Drwali czeka domowe starcie z Polonią Łaziska. Zapraszamy już teraz na Stadion Miejski. Początek meczu zaplanowano na godzinę 15:00.

MKS Śląsk Demarko Świętochłowice – Szczakowianka Jaworzno 2:6 (1:0)

(Henisz 19, Swikszcz 69 – Sewerin 50, 66, Budak 56, Chrabąszcz 63, 90, Marędowski 81)

Śląsk: Krążyński – Wawrzyniak, Słota, Nawrocki (78. Wasiak), Kaiser, Koniarek, Lesik (67. Barteczko), Henisz, Rudek (35. Kokot, 67. Ściętek), Swikszcz, Żyłka. Trener: Sebastian Gawełczyk

Szczakowianka: Gargasz – Kumor (84. Leś), Statkiewicz, Bochenek, Małkowski – Budak (72. Marędowski), Gądek (85. Cygnar), Wawoczny, Strzelecki – Chrabąszcz – Sewerin. Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Sergiusz Dana (Częstochowa)

Żółte kartki: Żyłka, Kokot – Bochenek

Widzów: 120

Podobne wpisy

Dodaj komentarz