JSP Szczakowianka Jaworzno

Szczakowianka znów w finale!

Piłkarze Szczakowianki po raz trzeci z rzędu zagrają w finale Pucharu Polski na szczeblu podokręgu sosnowieckiego. Biało-Czerwoni zapewnili sobie awans wygrywając w środę z RKS-em Grodziec 4:1.

W ostatnich latach Szczakowianka świetnie prezentuje się w rozgrywkach pucharowych i także w obecnym sezonie zdołała już dotrzeć do finału tych rozgrywek. W półfinale Drwale na wyjeździe mierzyli się ze spadkowiczem z IV ligi – RKS-em Grodziec.

Gospodarze, chociaż grają w niższej lidze, od początku próbowali stawiać opór i rozbijać kolejne akcje jaworznian. Sami jednak stwarzali stosunkowo niewielkie zagrożenie, a Michał Jewuła spokojnie radził sobie z próbami strzałów. Szczakowianka spokojnie szukała swoich szans, ale musiała najpierw znaleźć klucz do defensywy RKS-u. Po jednym z rzutów wolnych obrońcy dwukrotnie blokowali groźne uderzenia w wykonaniu Dacjana Strzeleckiego i Kamila Bochenka. Wreszcie w 25. minucie Szczakowianka objęła prowadzenie. Po zagrania od Mikołaja Gądka piłka odbiła się od nogi obrońcy, dopadł do niej Jakub Sewerin i błyskawicznie oddał strzał, zaskakując obronę RKS-u. Bramka sprawiła, że gra bardziej się otwarła i wkrótce padły kolejne gole. Nieoczekiwanie gospodarze doprowadzili do wyrównania. Strzał jednego z miejscowych obronił Michał Jewuła, ale dobitka w wykonaniu Jakuba Adamka była już skuteczna. Radość będzinian nie trwała jednak zbyt długo. Zaledwie dwie minuty później jaworznianie znów prowadzili. Konrad Kumor uruchomił dobrym podaniem Marcina Smarzyńskiego, ten wpadł w pole karne i oddał mocny strzał, który zaskoczył golkipera. Drwale jeszcze dwukrotnie byli bliscy zdobycia bramki. Najpierw groźnie głową uderzał Bartosz Marędowski, ale posłał piłkę obok słupka. W końcówce groźnie z ostrego kąta uderzał Jakub Sewerin, ale bramkarz zdołał zablokować piłkę.

Po przerwie Szczakowianka jeszcze bardziej przeważała i szybko powiększyła swoją przewagę. Maksymilian Leś otrzymał piłkę na lewej stronie i zdecydował się na uderzenie zza szesnastki, po którym idealnie podkręcona piłka wpadła w samo okienko bramki. Efektowne trafienie podcięło skrzydła gospodarzom, a Biało-Czerwonym dało sporo spokoju. Drwale regularnie przedzierali się w okolice pola karnego i szukali kolejnych okazji. Minimalnie niecelnie na bramkę uderzał Mateusz Budak. Blisko powodzenia był Michał Chrabąszcz, ale w sytuacji sam na sam zaliczył pudło. Wreszcie w 64. minucie Drwale dopięli swego. Michał Chrabąszcz uruchomił Mateusza Budaka, który wpadł w pole karne i w sytuacji sam na sam nie dał bramkarzowi szans. Niestety zaledwie cztery minuty później strzelec ostatniej bramki obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Gospodarze mimo niekorzystnego wyniku do samego końca próbowali coś jeszcze zmienić. Świetną okazję do zdobycia bramki miał Michał Koniusz, ale z bliska fatalnie spudłował. Po drugiej stronie boiska spory apetyt na bramkę wykazywał grający trener Drwali Paweł Cygnar. Po jednym z jego strzałów bramkarz musiał popisać się efektowną paradą. Parę minut później Oliwier Dubielak na raty łapał piłkę po kolejnym uderzeniu.

Ostatecznie Szczakowianka wygrała pewnie 4:1 i trzeci rok z rzędu zagra w finale pucharu. Finałowego rywala podopieczni trenera Pawła Cygnara poznają dopiero za tydzień, kiedy to rozegrany zostanie półfinał między Górnikiem Sosnowiec a Unią Dąbrowa Górnicza.

RKS Grodziec Będzin – Szczakowianka Jaworzno 1:4 (1:2)

(Adamek 32 – Sewerin 25, Smarzyński 34, Leś 51, Budak 64)

Szczakowianka: Jewuła – Kumor, Bochenek, Małkowski, Strzelecki (70. Bruzda) – Marędowski (46. Budak), Gądek, Chrabąszcz, Leś – Sewerin (70. Cygnar), Smarzyński (76. Statkiewicz). Trener: Paweł Cygnar.

Żółte kartki: Budak x2

Czerwona kartka: Mateusz Budak (68. minuta)

Widzów: 50

Podobne wpisy

Dodaj komentarz