JSP Szczakowianka Jaworzno

Lider zatrzymany!

Szczakowianka w sobotę wywalczyła punkt na wyjątkowo trudnym terenie. Biało-Czerwoni zremisowali na wyjeździe 1:1 z liderem rozgrywek – Ruchem Radzionków.

W sobotę Szczakowianka stanęła przed niezwykle trudnym zadaniem. Podopieczni trenera Pawła Cygnara mierzyli się z popularnymi Cidrami, które w tym sezonie nie straciły jeszcze ani jednego punktu i zdają się być obok Rakowa jednym z faworytów do wygrania ligi. Przed meczem wszystko zdawało się być nie po myśli jaworznian. Trener Paweł Cygnar nie mógł skorzystać z dwóch kontuzjowanych zawodników – Mateusza Wawocznego i Mateusza Glenia, a nie wszyscy piłkarze, którzy znaleźli się w wyjściowej jedenastce byli w pełni zdrowi. Na domiar złego już w pierwszej połowie Drwale stracili kolejnych dwóch graczy – Jakuba Sewerina i Marcina Smarzyńskiego, którzy z urazami musieli opuścić murawę. Zespół zagrał jednak bardzo mądrze i potrafił zatrzymać silnych rywali.

Szczakowianka zaskoczyła Ruch już w pierwszych minutach i szybko otworzyła wynik. Po dośrodkowaniu Mateusza Budaka w polu karnym obrońców uprzedził Jakub Sewerin i ku zdumieniu miejscowych wpakował piłkę do siatki. Ruch, który walczył o powtórzenie swojego historycznego wyniku i dziewiątą z rzędu wygraną, stanął przed koniecznością odrabiania strat. Szczakowianka dość skutecznie radziła sobie z kolejnymi atakami. Jednak w 25. minucie radzionkowianie dopięli swego. Po akcji prawą stroną Kamil Kopeć głową wykończył dośrodkowanie i doprowadził do wyrównania. Szczakowianka nie zamierzała tylko się bronić i co jakiś czas testowała defensywę gospodarzy. Na bramkę z dystansu uderzał Mateusz Budak, a bramkarz z dużym trudem sparował piłkę na rzut rożny. Ruch przed przerwą miał dwie dobre okazje do zmiany wyniku, ale najpierw Dawid Gargasz świetnie zablokował próby strzałów, a potem Bartosz Nawrocki posłał futbolówkę nad poprzeczką.

W drugiej połowie trwała ofensywa Cidrów, ale nie przynosiła większego efektu. Szczakowianka grała spokojnie, z dużą koncentracją, zawodnicy asekurowali się nawzajem i maksymalnie utrudniali zadanie przeciwnikom. Co jakiś czas też sami atakowali stwarzając sobie sytuacje. Po zagraniu z lewej strony piłka trafiła do Dacjana Strzeleckiego, który oddał kąśliwy strzał, a golkiper Ruchu w ostatniej chwili zdołał przerzucić piłkę nad poprzeczką. Po drugiej stronie boiska Drwali uratował słupek, na którym zatrzymała się piłka po uderzeniu z dystansu w wykonaniu Szymona Siwego. Niestety także w tej części gry nie obyło się bez strat. W jednej z akcji kontuzji doznał Paweł Cygnar. Nasz grający szkoleniowiec został zniesiony na noszach z boiska. Nawet to jednak nie podłamało zespołu, który dalej kontynuował dobrą walkę. Gospodarze tak na dobrą sprawę tylko dwukrotnie przełamali jaworznicką defensywę, ale nie potrafili tego wykorzystać w pełni. Najpierw Bartosz Nawrocki próbował uderzać z dystansu, mając przed sobą tylko bramkarza, ale posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Chwilę później jeden z miejscowych otrzymał podanie za plecy obrońców, w sytuacji sam na sam zdołał jeszcze położyć ofiarnie interweniującego Gargasza, ale uderzył obok słupka. W międzyczasie przy linii bocznej doszło do spięcia po tym jak jeden z naszych zawodników został sfaulowany, a sędzia postanowił pokazać czerwoną kartkę siedzącemu na ławce rezerwowych Smarzyńskiemu. Po drugiej stronie boiska Szczakowianka co jakiś czas o sobie przypominała. Dwa razy na bramkę niestety niecelnie uderzał Bartosz Marędowski. Swoich sił z rzutów wolnych próbował też Michał Chrabąszcz, ale tym razem nie zdołał zaskoczyć bramkarza. Ostatecznie Szczakowianka zdołała utrzymać korzystny wynik i wrócić do domu z cennym punktem.

Remis w Radzionkowie pokazał, że w zespole drzemie ogromny potencjał i nawet tak duża liczba urazów nie jest wielkim problemem. W drugiej połowie na boisku w naszych barwach grało aż sześciu zawodników mających 21 lat i młodszych, co potwierdza, że zdolnej młodzieży w ekipie Biało-Czerwonych nie brakuje. Zespołowi należą się słowa uznania za walkę i bardzo dobrą dojrzałą postawę na boisku. Teraz Drwale będą mieli trochę czasu by zaleczyć zdobyte w boju rany i wrócić do dobrej dyspozycji. Kolejne spotkanie Szczakowianka rozegra w najbliższą niedzielę. O godzinie 15:00 na Stadionie Miejskim podejmować będziemy ekipę Unii Rędziny. Już teraz serdecznie zapraszamy na to spotkanie.

Ruch Radzionków – Szczakowianka Jaworzno 1:1 (1:1)

(Kopeć 25 – Sewerin 6)

Ruch: Strzelczyk – Trzcionka, Otwinowski, Harmata, Ćwielong, Gwiaździński (82. Wojsyk), Siwy (76. Turczyn), Kopeć (67. Banaś), Kuliński, Baran (67. Piecuch), Nawrocki. Trener: Marcin Dziewulski.

Szczakowianka: Gargasz – Małkowski, Statkiewicz, Bochenek, Kumor – Strzelecki, Gądek, Chrabąszcz, Budak – Smarzyński (38. Marędowski), Sewerin (45. Cygnar, 58. Leś). Trener: Paweł Cygnar.

Sędziował: Przemysław Burliga (Knurów).

Żółte kartki: Harmata, Ćwielong, Kuliński, Turczyn, Otwinowski, Trzcionka (po meczu) – Smarzyński, Kumor

Czerwona kartka: Smarzyński (82. minuta, na ławce rezerwowych)

Widzów: ok. 250

Podobne wpisy

Dodaj komentarz