JSP Szczakowianka Jaworzno

Udany rewanż Przemszy

Szczakowianka w sobotę przegrała drugi mecz w tym sezonie. Biało-Czerwoni przy Krakowskiej ulegli Przemszy Siewierz 1:3

Przemsza Siewierz to jeden z tych rywali, z którym Szczakowianka grywa wyjątkowo często. W poprzednim sezonie obie ekipy mierzyły się ze sobą trzykrotnie i w każdym spotkaniu górą byli jaworznianie. Przemsza tym razem jednak zdołała się zrewanżować i sięgnęła w Jaworznie po komplet punktów. Ekipa Drwali do meczu przystąpiła w mocno osłabionym składzie, bez Kamila Bochenka, Jakuba Sewerina, Michała Chrabąszcza, Mateusza Budaka i Maksymiliana Lesia. Na murawie za to pojawił się debiutujący w naszym zespole stoper – Tomasz Wandzik.

Pierwsza połowa była dość wyrównana. Mecz lepiej zaczęli gospodarze, ale próby strzałów nie mogły zagrozić bramce Przemszy. Tymczasem w 22. minucie Bartłomiej Pałyga zaskoczył jaworznicką defensywę i uderzeniem z dystansu posłał piłkę tuż przy słupku, otwierając wynik spotkania. Szczakowianka chciała odrabiać straty, ale nie potrafiła znaleźć sposobu na defensywę rywali. Przemsza pilnowała korzystnego dla siebie wyniku i sporadycznie atakowała. Jeden z takich ataków omal nie zakończył się bramką, ale jeden z rywali będąc w dobrej pozycji strzeleckiej posłał piłkę obok dalszego słupka.

Szczakowianka po przerwie zaatakowała, ale szybko została skarcona. Nie minęło nawet dziesięć minut, a Przemsza prowadziła już 3:0. Najpierw na listę strzelców wpisał się Łukasz Burczyk, który celnym strzałem z bliska zakończył dośrodkowanie z lewej strony. Chwilę później goście zaatakowali prawą flanką, Jakub Dobias wpadł w pole karne i podwyższył wynik. Tak duża strata zdecydowanie utrudniła grę. Przemsza nie musiała już atakować i mogła skupić się na obronie korzystnego wyniku. Szczakowianka tymczasem nie miała nic do stracenia i przerzuciła więcej sił do ataku. Niestety kolejne próby strzałów nie przynosiły powodzenia. Goście raz jeszcze mogli zaskoczyć Gargasza, ale po uderzeniu z rzutu wolnego piłka przeleciała obok słupka. Tymczasem z upływem czasu coraz więcej działo się pod bramką Przemszy. W 70. minucie Mateusz Gleń wymienił piłkę z Pawłem Cygnarem, wpadł w pole karne i zaliczył swoje pierwsze trafienie dla Szczakowianki. Nadzieje na odrobienie strat jeszcze odżyły, ale Drwalom brakowało nieco szczęścia. Po uderzeniach Marędowskiego i Cygnara piłka przelatywała nad poprzeczką. Świetną partię w bramce rozgrywał też Dawid Stambuła, który co najmniej dwukrotnie ratował swój zespół przed utratą bramki. Golkiper Przemszy świetnie zablokował piłkę po uderzeniu z bliska w wykonaniu Dominika Małkowskiego. Był także górą, po silnym strzale Pawła Cygnara. Grający trener Drwali w doliczonym czasie gry miał jeszcze dobrą okazję z rzutu wolnego z 18 metrów, ale posłał piłkę obok słupka. Szczakowianka nie zdołała odrobić strat i tym sposobem trzy punkty pojechały tym razem do Siewierza.

Przed nami kolejny bardzo intensywny tydzień. Już w środku tygodnia Drwale o 17:30 na wyjeździe w meczu pucharowym zagrają z Cyklonem Rogoźnik. W następną sobotę zaś o 11:00 Biało-Czerwonych czeka domowe starcie z Podlesianką Katowice. Już teraz zapraszamy na Stadion Miejski!

Szczakowianka Jaworzno – Przemsza Siewierz 1:3 (0:1)

(Gleń 70 – Pałyga 22, Burczyk 51, Dobias 54)

Szczakowianka: Gargasz – Kumor, Statkiewicz, Wandzik (55. Cygnar), Małkowski – Gleń, Wawoczny, Gądek, Strzelecki – Maredowski – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Przemsza: Stambuła – Góralczyk, Pałyga, Pasikowski, Burczyk (90+2. Tyszczak), Skrzypiński, Skrzypiński, Dobias (77. Krzos), Badora (61. Adamczyk), Mazerant (82. Bała), Bajor (39. Dudała). Trener: Artur Mosna

Sędziował: Marcin Miśta (Zawiercie)

Żółte kartki: Skrzypiński

Widzów: 180

Podobne wpisy

Dodaj komentarz