JSP Szczakowianka Jaworzno

Drama (znów) ogrywa Szczakowiankę

Ostatni w sezonie domowy mecz w wykonaniu Szczakowianki niestety nie poszedł zgodnie z planem. Biało-Czerwoni przegrali z Dramą Zbrosławice i w ostatniej kolejce będą musieli walczyć o utrzymanie w IV lidze.

Koniec sezonu okazuje się niestety bardzo przykry dla wszystkich sympatyków Szczakowianki. Biało-Czerwoni liczyli, że w sobotę w ostatnim w tym sezonie meczu rozgrywanym przed własną publicznością, uda się urwać punkty rywalom i przy okazji zapewnić zespołowi utrzymanie w IV lidze. Po raz kolejny jednak to przeciwnicy zgarnęli pełną pulę, a sytuacja w tabeli stała się jeszcze bardziej skomplikowana.

Od początku spotkania widać było, że mający ostrze noża na gardle goście, są bardzo zdeterminowani, by powalczyć o wygraną. Tylko ta bowiem przedłużała ich szanse na utrzymanie w lidze. Okazji strzeleckich było jednak niewiele, a Drama tylko raz – po rzucie wolnym – poważniej zagroziła jaworznickiej bramce. Przełomowa dla losów spotkania mogła okazać się 24. minuta, kiedy to Marcin Smarzyński wypracował dla gospodarzy rzut karny. Na nieszczęście dla Szczakowianki Szymon Buszka wyczuł intencje Mateusza Wawocznego i obronił jedenastkę. Tuż przed przerwą Wawoczny wypracował jeszcze rzut rożny, po którym groźnie, aczkolwiek minimalnie niecelnie, uderzał Dominik Rzymowski.

Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli goście, którzy szybko wyszli na prowadzenie. W 52. minucie Drama wypracowała rzut wolny, po jego wykonaniu w polu karnym Drwali zapanowało ogromne zamieszanie, w którym najlepiej odnalazł się Karol Banaś i z bliska wpakował piłkę do siatki. Szczakowianka próbowała atakować, ale nie potrafiła poważniej zagrozić bramce. Tymczasem Dawid Gargasz zdołał wybronić piłkę po groźnym uderzeniu rywali. Na kwadrans przed końcem Drama zadała tymczasem kolejny cios. Po akcji prawą stroną Krzysztof Bodziony podwyższył na 2:0. Szczakowianka mogła szybko zdobyć kontaktową bramkę. Dwa razy w świetnej sytuacji w polu karnym z piłką znalazł się Bartosz Marędowski, ale najpierw uderzył niecelnie, a za drugim razem trafił piłką w bramkarza. Na domiar złego Biało-Czerwoni musieli kończyć spotkanie w osłabionym składzie – czerwoną kartkę za faul obejrzał wprowadzony kilka minut wcześniej na boisko Jakub Białas. W końcówce Dawid Gargasz dwukrotnie jeszcze uratował jaworznian przed wyższą porażką, broniąc groźne strzały rywali.

Po sobotniej porażce Szczakowianka wciąż jest nad strefą spadkową. Zgodnie z regulaminem spadków wiadomo już, że z ligi spadną zespoły z miejsc od 14 w dół. Biało-Czerwoni są na ostatniej bezpiecznej pozycji i mają tylko punkt więcej od rywali. W walce o IV ligę pozostaje w sumie jeszcze sześć zespołów – wszystko rozstrzygnie się więc w ostatniej kolejce. Szczakowianka na wyjeździe w sobotę zagra z Przemszą Siewierz, która właśnie zapewniła sobie utrzymanie. Tylko wygrana w tym meczu da podopiecznym trenera Cygnara stuprocentową pewność, że w kolejnym sezonie znów zagrają na IV-ligowym poziomie. To zapowiada niebywałe emocje na sam koniec rozgrywek. Liczymy, że nasz zespół udźwignie ten ciężar i na sam koniec uratuje IV ligę dla Jaworzna.

Szczakowianka Jaworzno – Drama Zbrosławice 0:2 (0:0)

(Banaś 52, Bodziony 76)

Szczakowianka: Gargasz – Rzymowski (78. Białas), Borowski, Drzymont, Kurzawa – Budak, Bochenek, Wawoczny, Marędowski – Cygnar (60. Lipniak) – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar.

Drama: Buszka – Fic, Orzeszyna, Leszczyński, Gruszka, Bodziony, Banaś, Koschny (86. Jonik), Hermasz (70. Borowiec), Makowski, Kotalczyk (85. Pietrzyk). Trener: Dariusz Dwojak

Sędziował: Daniel Kruczyński (Żywiec)

Żółte kartki: Kurzawa, Cygnar, Rzymowski – Orzeszyna, Banaś

Czerwona kartka: Jakub Białas (84. minuta)

Widzów: 120

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Jakie buty do biegania dla początkującego? | Praca - ciekawostki