SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona



Dominik Kasprzyk; 04.11.2018; 20:28; źródło: własne

Wygrana na pożegnanie

Biało-Czerwoni w niedzielę dopisali do swojego konta kolejny komplet punktów i pewnie 4:1 pokonali Silesię Miechowice. Bramki dla jaworznian zdobyli Tomasz Dworak, Artur Molenda, Krzysztof Kamiński i Łukasz Bereta.

Szczakowianka bardzo udanie pożegnała się ze swoimi kibicami i w ostatnim rozgrywanym w tym roku w Jaworznie meczu ligowym wysoko pokonała rywali z Bytomia. Chociaż podopieczni trenera Berety musieli tym razem radzić sobie bez trzech podstawowych graczy – Rutkowskiego, Zycha i Frąckowiaka, to i tak pokazali sporo dobrej piłki. Duża w tym zasługa zawodników, którzy w tym sezonie mieli mniej okazji do gry, tym razem bowiem w pełni stanęli na wysokości zadania.

Szczakowianka od pierwszych minut szturmowała bramkę Silesii i szybko przetestowała doświadczonego golkipera. W pierwszej akcji meczu Tomasz Dworak przedarł się lewa stroną i wrzucił dobra piłkę w polu karne, ale tam golkiper poradził sobie z uderzeniem Adama Janeczki. W kolejnej akcji jaworznianie nie mieli już litości. Michał Biskup dośrodkował z rzutu wolnego dokładnie na głowę Dworaka, który otworzył wynik spotkania. Drwale atakowali i wydawało się kwestią czasu, kiedy podwyższą wynik. W 15. minucie blisko swojego drugiego trafienia był bardzo aktywny tego dnia Dworak, ale po jego strzale piłka przeleciała tuż obok bramki. W międzyczasie goście kilka razy spróbowali postraszyć jaworznicką defensywę. Trzy próby zakończyły się bez większego powodzenia. Najwięcej zagrożenia stworzył ograny na boiskach Ekstraklasy Marek Suker, ale na szczęście Konrad Kołodziej zachował czujność i wyłapał piłkę.  Jaworznianie z czasem nieco spuścili z tonu i dali nieco odpocząć rywalom. Co prawda na bramkę uderzać próbowali jeszcze Michał Biskup i Artur Molenda, ale brakowało im siły i celności.

Po przerwie Szczakowianka wciąż grała swoje i co chwila zagrażała bramce gości. Prawdziwe wejście smoka zanotował Krzysztof Kamiński. Już w pierwszej swojej akcji dograł dobrą piłkę do Adama Janeczki, ale bramkarz poradził sobie ze strzałem. Parę chwil później wyłożył piłkę do Artura Molendy, który popisał się efektownym uderzeniem i podwyższył na 2:0. Nie minęły cztery minuty a Kamiński sam wpisał się na listę strzelców. Młody pomocnik popisał się indywidualną akcją i korzystając ze złego ustawienia bramkarza zmieścił piłkę tuż przy krótszym rogu bramki. Wysokie prowadzenie uspokoiło miejscowych, którzy w pełni kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Silesia próbowała walczyć przynajmniej o honorowe trafienie, ale niewiele była w stanie zdziałać i długo biła głową w mur. Frustracja z kiepskiego wyniku udzieliła się Wojciechowi Jankowskiemu, który w przeciągu kilku minut obejrzał dwie żółte kartki i na niespełna kwadrans przed końcem musiał przedwcześnie opuścić boisko. Paradoksalnie grając w osłabieniu goście zyskali nieco swobody i korzystając ze sporego rozluźnienia już jaworznickiej defensywy, zdołali poprawić swoje notowania. W 80. minucie piłkę w siatce zdołał umieścić... Lewandowski. Oczywiście nie Robert lecz Rafał, a jego indywidualnej akcji ekipa Silesii zdecydowanie nie mogła się powstydzić. Gdy mecz zbliżał się już do końca jaworznianie zdołali raz jeszcze ukąsić rywali. Adam Janeczko został powalony w polu karnym a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karnego na bramkę pewnym strzałem zamienił Łukasz Bereta, który tym samym pięknie pożegnał się z jaworznicką publicznością. Jeszcze w ostatniej minucie doliczonego czasu gry Jakub Bąk mógł podwyższyć wynik ale po jego strzale piłka o centymetry minęła słupek. Ostatecznie więc Szczakowianka wygrała 4:1 i awansowała na pozycję wicelidera Zina Ligi Okręgowej.

Na kolejkę przed końcem wiadomo już, że na fotelu lidera przezimuje Górnik Wojkowice, który ma cztery punkty przewagi nad Biało-Czerwonymi. Jaworznickim Drwalom do obrony drugiego miejsca w przyszłą sobotę wystarczy nawet remis, ale oczywiście wszyscy w zespole liczą na kolejną wygraną, która przy okazji nieco poprawiłaby wyjazdowy bilans. W ostatniej kolejce Szczakowianka w Będzinie zmierzy się z SKS-em Łagisza. SKS zaliczany jest do jednego z ligowych outsiderów i to goście z Jaworzna będą zdecydowanymi faworytami tego starcia. Mimo wszystko na pewno nie będzie łatwo o punkty, jaworznianie bowiem nie raz już przekonali się o tym, jak trudno gra się z teoretycznie dużo słabszymi rywalami. Początek spotkania w sobotę o godzinie 11:00.

Szczakowianka Jaworzno – Silesia Miechowice 4:1 (1:0)
(Dworak 4, Molenda 53, Kamiński 57, Bereta 90-k. – Lewandowski 80)

Szczakowianka: Kołodziej – Wojciechowski, Nowak, Seiler, Terbalyan – Łuszcz, Biskup (46. Kamiński), Bereta, Dworak (69. Bąk) – Molenda (80. Grodzki), Janeczko. Trener: Łukasz Bereta.

Silesia: Różanka – Skowrc (63. Schmidt), Gołąb, Pośpiech, Sadlak (63. Szubert), Jankowski, Salicki, Warzycha (35. Kocjan), Nowak (77. Ogaza), Suker (63. Lewandowski), Stich. Trener: Eugeniusz Wyląg.

Sędziował: Marcin Bielawski (Mysłowice)
Żółte kartki: Jankowski x2
Czerwona kartka: Wojciech Jankowski – 77. minuta (druga żółta)
Widzów: 100

 

Facebook - duży

https://www.czasnabuty.pl/product-pol-47915-DZIEWCZECE-BUTY-W-KRATKE.html https://www.czasnabuty.pl/product-pol-47365-OBUWIE-SPORTOWE-Z-FUTERKIEM.html
Wszelkie prawa zastrzeżone dla www.Szczakowianka.pl ©.

Strona internetowa redagowana przez Kibiców Szczakowianki dla Kibiców Naszego ukochanego Klubu! Najnowsze wiadomości z życia Klubu oraz wyniki i galerie pomeczowe tylko u nas. Zapraszamy do częstych odwiedzin i udzielania się na naszym forum dykusyjnym dla Kibiców Szczakowianki. Do zobaczenia na najbliższym meczu naszej Szczakowianki Jaworzno - zapraszamy na Krakowską.