Od pierwszych minut do ataku ruszyli jaworznianie, co szybko przyniosło pierwszą bramkę. W 3. minucie Paweł Sermak zagrywał piłkę na środek boiska do Adama Janeczki, a ten skierował piłkę do siatki otwierając wynik spotkania. W 9. minucie strzelec pierwszej bramki po raz drugi był w wyśmienitej okazji do podwyższenia wyniku, wychodząc sam na sam z bramkarzem Źródła, jednak w tej sytuacji lepiej zachował się bramkarz gospodarzy. Cztery minuty później ponownie Adam Janeczko w składnej akcji z Łukaszem Pactwą podwyższył wynik spotkania na 2:0. W 14. minucie doskonałą okazję do zdobycia bramki miał także Paweł Sermak, który strzałem z woleja próbował zaskoczyć bramkarza Piotra Stefańskiego, którego uratowała poprzeczka. Mniej szczęścia bramkarz gospodarzy miał już w 18. minucie, kiedy ponownie Paweł Sermak bez większych problemów okiwał obrońcę Źródła i płaskim strzałem skierował futbolówkę do siatki. Kolejne piętnaście minut to, aż cztery bramki ''biało - czerwonych''. Ostrzeliwanie gospodarzy w 19. minucie rozpoczął Sebastian Stemplewski, który strzałem z rzutu wolnego pokonał bramkarza Stefańskiego. 25. minuta i kolejna bramka. Tym razem składna akcja trzech zawodników Szczakowianki. Wojtaszak podaje do Janeczki, ten do Sermaka, który podwyższa wynik spotkania na 5:0. Pięć minut później kolejna akcja jaworznian i kolejna bramka. Sermak do Janeczki ten do Pactwy i mamy 6:0. W 33. minucie jaworznianie podwyższyli jednak ten wynik jeszcze o jedno trafienie, a na listę strzelców po raz kolejny wpisał się Adam Janeczko i do przerwy mieliśmy już 7:0.
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy kolejna bramka, której strzelcem byłŁukasz Pactwa. W 61. minucie kolejna wyśmienita okazja do podwyższenia już wysokiego wyniku. Dwóch zawodników Szczakowianki urwało się obrońcom Źródła, jednak lepszy Stefański. Minutę później kolejna akcja, ale piłka po strzale głową Janeczki minęła bramkę. W 78. minucie pierwszy strzał na bramkę Szczakowianki gospodarzy bronionej przez Wojciecha Skrzypka, który w tym spotkaniu nie miał zbyt wielu okazji do pokazania swoich umiejętności. Uderzenie z rzutu wolnego, jednak nikt z piłkarzy Źródła nie skierował piłki do pustej bramki ''biało - czerwonych''. W 80. minucie jednak kolejna bramka Szczakowianki, tym razem na listę strzelców wpisał sięPrzemysław Ochmański. Dwie minuty i kolejne trafienie tym razemKamila Głośnego i mieliśmy już wynik dwucyfrowy - 10:0. Pod koniec spotkania na listę strzelców dopisał się jeszcze raz Sebastian Stemplewski, po którego strzale sędzia zakończył to jednostronne spotkanie.