Nie ma mocnych na podopiecznych Andrzeja Sermaka. Tym razem w ramach 9. kolejki Ligi Okręgowej gr. Katowice II, Szczakowianka Jaworzno rozgromiła Milenium Wojkowice 6:0. Jaworznianie do przerwy prowadzili tylko 1:0 po bramce w 5. minucie Adama Janeczki, za to w drugiej części meczu biało-czerwoni rozstrzelali się na dobre zdobywając aż pięć bramek po trafieniach Janeczki, Sermaka, Chojnowskiego, Stemplewskiego iDylowicza.
Od mocnego uderzenia rozpoczęli spotkanie podopieczni Andrzeja Sermaka, którzy wyszli na prowadzenie już w 5. minucie meczu. Po mocnym strzale Adriana Wojtaszaka piłka odbiła się od jednego z obrońców gości i trafiła wprost pod nogi Adama Janeczki, który nie zwyczaj marnować takich sytuacji bez problemów umieścił piłkę w siatce. W 11. minucie ''biało - czerwoni'' mieli kolejną okazję do podwyższenia wyniku. Piłkę głową uderzył Rafał Skrzypek, ta jednak przeleciała nad poprzeczką bramki bronionej przez Grzegorza Wolnego. W 31. minucie spotkania swojej szansy na doprowadzenie do remisu nie wykorzystali wojkowiczanie, którzy nie zdołali wykończyć dobrze przygotowanej akcji. Pod koniec pierwszej połowy dobrej okazji na podwyższenie wyniku nie wykorzystał również, strzelec pierwszej bramki dla Szczakowianki - Adam Janeczko, po którego uderzeniu głową futbolówka minimalnie minęła bramkę gości.
Druga część spotkania, tak jak i pierwsza nie zachwycała, a pierwszy groźny strzał na bramkę Wolnego zgromadzeni na stadionie kibice oglądać mogli dopiero w 55 minucie, kiedy to na uderzenie z ok. 30 metrów zdecydował się Michał Biskup, które z wielkim trudem udało się obronić bramkarzowi gości. W 67. minucie spotkania Adam Janeczko, potwierdził dobrze znane polskie przysłowie ''co się odwlecze to nie....'', zapisując się na listę strzelców po raz drugi. Chwilę później, popychany w polu karnym był nie kto inny jak, bardzo aktywny w tym spotkaniu Janeczko, co zauważył sędzia spotkania dyktując rzut karny, którego na bramkę pewnie zamienił Paweł Sermak, jego bramka była jednak dopiero początkiem dobrej passy zawodników Szczakowianki, a kolejne minuty przynosiły kolejne trafienia. W 73. minucie nieudolne wybicie piłki przez goolkipera gości wykorzystał Sebastian Chojnowski, który zdołał minąć dwóch atakujących go obrońców i umieścić piłkę w siatce, strzelając tym samym bramkę na 4:0. Kibice ledwo przestali cieszyć się ze strzelonej chwilę wcześniej bramki, a wynik ponownie uległ zmianie, tym razem za sprawą Sebastiana Stemplewskiego który strzałem z prawie zerowego konta, zdołał umieścić futbolówkę w siatce. Kiedy już kibice zmierzali do wyjścia, a sędzia za chwilę miał kończyć spotkanie, padła kolejna ostatnia bramka. Przemysław Ochmański, dogrywał doSebastiana Dylowicza, a ten mocnym strzałem skierował piłkę do bramki Wolnego.