SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona

Raport pomeczowy Szczakowianka Jaworzno - KS Górnik 09 Mysłowice

Zwycięstwem 2:0 (2:0) zakończyło się kolejne spotkanie podopiecznych trenera Andrzeja Sermaka, którzy tym razem w ramach 3. kolejki IV ligi na stadionie przy ul. Krakowskiej podejmowali drużynę Górnika 09 Mysłowice. Zwycięstwo jaworznian jest o tyle ważniejsze, że "biało-czerwoni" już od 15. minuty grali w dziesięciu, kiedy to sędzia główny Damian Rachwalski wyrzucił z boiska za drugą żółtą kartkę Damiana Mrożka. Gra w dziesięciu na zawodników Szczakowianki podziałała jednak bardzo mobilizująco i dobra gra, szybko przyniosła owoce w postaci dwóch bramek - Grzegorza Bizonia i Sebastiana Chojnowskiego.

Zawodnicy Szczakowianki od pierwszego gwizdka sędziego byli zdecydowanie stroną przeważającą, jednak w dobrze konstruowanych akcjach brakowało przysłowiowej kropki nad "i". Gra zaczęła się na dobre od 15. minuty, kiedy to sędzia Damian Rachwalski, który to swoimi decyzjami wprawił tego dnia niejednego kibica w furie, wyrzucił z placu gry za drugą żółtą kartkę Damiana Mrożka. O ile z decyzją przy pierwszej żółtej kartce, nie ma co polemizować ponieważ zawodnik Szczakowianki dotknął piłkę ręką, tak druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka podyktowana była kulturalnie mówiąc ... błędna. Gra w dziesięciu, jednak zamiast dobić podopiecznych trenera Andrzeja Sermaka, dodatkowo zdenerwowała i zmotywowała do dalszych akcji, które przyniosły oczekiwany efekt w 25. minucie gry. Rzut wolny na około trzydziestym metrze od bramki Łukasza Bogackiego, do którego podchodzi Grzegorz Bizoń i mocnym uderzeniem nie dał szans bramkarzowi. Na kolejne trafienie kibice czekać długo nie musieli. W 38. minucie Sebastian Chojnowski dostał piłkę na przedpolu bramki gości i atomowym uderzeniem skierował futbolówkę wprost w okienko bramki.

Druga część spotkania to także spora przewaga Szczakowianki, jednak goście coraz lepiej radzili sobie stwarzając sobie kilka podbramkowych sytuacji, jednak na szczęście żadna z akcji nie zakończyła się celnym trafieniem do bramki Sławomira Jeziorka. Podopieczni trenera Andrzeja Sermaka, swoją najlepszą sytuację do zdobycia bramki mieli natomiast w 65. minucie gry. Kamil Głośny idealnie posyła piłkę do Piotra Sierczyńskiego, ten manewruje bramkarza i posyła piłkę w stronę bramki gości, tą jednak z linii bramkowej zdołał wybić jeden z zawodników Górnika. Zawodnicy z Mysłowic w ostatnich minutach gry zdołali po raz pierwszy tego dnia umieścić piłkę w siatce Szczakowianki, bramka jednak została nieznana ponieważ zawodnik Górnika znajdował się na pozycji spalonej.

Niestety, po raz kolejny w grze zawodników Andrzeja Sermaka razi spoa nieskuteczność i duża ilość zmarnowanych sytuacji, jednak ładna gra i odważne decyzje podejmowane przez zawodników Szczakowianki coraz bardziej mogą podobać się kibicom i dają duże nadzieje na walkę o czołówkę tabeli.

Szczakowianka Jaworzno - Górnik 09 Mysłowice 2:0 (2:0)
25' Bizoń, 38' Chojnowski

Szczakowianka Jaworzno: Jeziorek - Jamróz, Bizoń, Byrski, Chojnowski - Piegzik (82' Kurowski), Mrożek, Biskup, Sierczyński (77' Dylowicz) - Głośny (67' Wojtaszak), Smarzyński (61' Niedzielski)

Wszelkie prawa zastrzeżone dla Szczakowianka.pl ©.