W wyśmienitych nastrojach zawodnicy Szczakowianki kończą rundę jesienną sezonu 2010/2011. W dzisiejszym spotkaniu z dużo lepszej strony niż rywale, przewyższając ich, co najmniej o klasę pokazali się zawodnicy trenera Andrzeja Sermaka, którzy po bramkach Pawła Cygnara, Pawła Wasilewskiego i Dariusza Kurowskiego pokonali Włodar Częstochowa 3:1 (1:0), a jedynego gola dla gości zdobył w 53. minucie Kurpiom, wykorzystując błąd obrony jaworznian. Było to ostatnie spotkanie Szczakowianki w tej rundzie, gdzie „biało-czerwoni" zdobyli 30 punktów. Kolejne ligowe emocje na wiosnę.
Od początku spotkania do ataku ruszyli zawodnicy Szczakowianki, którzy raz za razem sprawdzali formę bramkarza gości. Zawodnicy Włodaru Częstochowa nie potrafili natomiast poważnie zagrozić bramce Sławomira Jeziorka, a jedyna groźna akcja miała miejsce w 12. minucie spotkania. Przyczynił się do niej jednak znacznie sędzia liniowy, który nie zauważył lub też nie chciał zauważyć zawodnika znajdującego się na ewidentnej pozycji spalonej. Bezbramkowy wynik, pomimo wielu dogodnych sytuacji czy to Pawła Wasilewskiego lub Madrina Piegzika utrzymywał się, aż do 40. minuty spotkania. Wtedy też na atomowe uderzenie z około dwudziestego drugiego metra zdecydował się Paweł Cygnar nie dając szans na poprawną interwencje golkiperowi z Częstochowy.
Druga połowa podobnie jak pierwsza w całości należała do zawodników Szczakowianki, którzy dyktowali tego dnia warunki na boisku. Jaworznianie szybko po wznowieniu gry podwyższyli także wynik spotkania na 2:0. W 48. minucie gry w kolejnej szarży Madrin Piegzik, który w kolejnym spotkaniu jest wiodącą postacią w biało-czerwonych barwach, dogrywa w pole karne do Pawła Wasilewskiego, a ten jak na rasowego napastnika przystało nie dał szans bramkarzowi na wyłapanie piłki, podwyższając tym samym wynik spotkania. W 53. minucie pomimo nienajlepszych warunków pogodowych, licznie zgromadzeni kibice Szczakowianki nie mięli jednak powodów do zadowolenia. Zawodnicy z Częstochowy w jednej ze swoich nielicznych sytuacji, zagranie w pole karne Jeziorka z piłką mija się Cygnar, dopada do niej Kurpios i strzałem tuż przy słupku pokonuje bramkarza Szczakowianki, zdobywając bramkę kontaktową. W 59. minucie mieliśmy jednak kolejną bramkę dla „biało-czerwonych". Tym razem z prawej strony wrzutka w pole karne częstochowian, najwyżej do futbolówki wyskakuje Dariusz Kurowski i głową kieruje piłkę do siatki. Kolejne minuty spotkania to kolejne próby pokonania golkipera gości, jednak nieskuteczne. Najbliżej zdobycia jeszcze jednej bramki w 85. minucie był Paweł Seremak, jednak nie zdołał on poprawnie uderzyć futbolówki w sytuacji sam na sam z bramkarzem i wynik 3:1 utrzymał się już do końca spotkania.
Szczakowianka Jaworzno - KS Częstochowa 3:1 (1:0)
40' Cygnar, 48' Wasilewski, 59' Kurowski - 53' Kurpios
Szczakowianka Jaworzno: Jeziorek - Jamróz, Byrski, Wojtaszak, Chojnowski - Piegzik (89. Dylowicz), Cygnar, Mrożek (61. Biskup), Sierczyński (71. Sierczyński) - Wasilewski, Kurowski (74. Smarzyński)