Szczakowianka odniosła dziś kolejne zwycięstwo i z kompletem punktów przewodzi w tabeli. W ciekawych jaworznickich derbach Szczakowianka pokonała Górnika 2-1.
Od początku spotkania, piłkarze w biało-czerwonych strojach narzucili swój styl gry i na efekty tego nie trzeba było długo czekać. Już w 6 minucie spotkania pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Adrian Wojtaszak. Akcję zainicjował Paweł Sermak, który podał piłkę do Bartłomieja Sałapatka, a ten precyzyjnie dośrodkował ją wprost do Adriana Wojtaszaka, który pewnym strzałem głową nie dał najmniejszych szans bramkarzowi Górnika.
Nie minęło kolejnych dziesięć minut, a było już 2-0 dla Szczakowianki. W zamieszaniu w polu karnym gości dobrze zachował się Adam Janeczko, który wyłożył piłkę do Łukasza Pactwy, a ten popisał się celnym uderzeniem i piłka po raz kolejny zatrzepotała w siatce drużyny z Osiedla Stałego.
Szczakowianka próbowała iść za ciosem, jednak zabrakło trochę szczęścia. W 33 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Bartłomiej Sałapatekstrzałem głową trafił w poprzeczkę. Ten sam zawodnik po kąśliwym dośrodkowaniu Adriana Wojtaszaka w 45 minucie trafia w słupek. Jak pech to pech!
Po pierwszej połowie Szczakowianka w pełni zasłużenie prowadziła 2-0 po bramkach Adriana Wojtaszaka i Łukasza Pactwy.
Druga połowa rozpoczęła się również od mocnego uderzenia. Już kilka minut po gwizdku Adam Janeczko dostał żółtą kartkę, za to, że rzekomo symulował faul w polu karnym. Jednak decyzja sędziego Andrzeja Chudego była niestety błędna, rzut karny był ewidentny, zaś napastnik Szczaksy nie powinien dostać upomnienia w postaci żółtej kartki.
Z czasem do głosu zaczęli dochodzić piłkarze Górnika. Wprowadzony po przerwie Robert Stojak efektownie uderzył z dystansu, lecz piłka na całe szczęście wylądowała na poprzeczce bramki strzeżonej przez Wojciecha Skrzypka.
Stojak wniósł wiele ożywienia w poczynania gości. W 65 minucie znów wiele kontrowersji wzbudził sędziujący bardzo przeciętne spotkanie arbiter z Zabrza. Po starciu Wojciecha Jamróza z szarżującym Robertem Stojakiem, ten drugi upadł na boisko. Pan w żółtym trykocie wskazał na wapno, jednak ta decyzja również była bardzo wątpliwa i dyskusyjna. Do piłki podszedł kapitan górniczej jedenastki Michał Wierzbik i nie dał najmniejszych szans Wojciechowi Skrzypkowi, strzelając kontaktową bramkę dla drużyny z Osiedla Stałego. Była to pierwsza bramka stracona przez Szczakowiankę w obecnym sezonie!
Do końca meczu pozostało sporo czasu, więc Górnicy zwietrzyli szansę na jakąkolwiek zdobycz punktową. Mecz się ożywił, niestety również bardzo zaostrzył. Arbiter żółtymi kartkami karał kolejno: Wierzbika, Sierczyńskiego i Sędrzaka z Górnika, oraz ze Szczakowianki Michała Biskupa. W dodatku w 90 minucie kolejną żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Sierczyński i musiał przedwcześnie opuścić boisko.
Do końca spotkania już nic nie uległo zmianie i kolejne zwycięstwo Szczakowianki stało się faktem.