SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona

Raport pomeczowy Górnik Piaski - Szczakowianka Jaworzno

 

Górnik Piaski podejmował na własnym terenie lidera ligi okręgowej, Szczakowiankę Jaworzno. Pomimo, iż czeladzianie starali się sprawić niespodziankę swoim kibicom, to wyraźnie przegrali 0:3.

W pierwszej połowie mecz był niezwykle wyrównany, można nawet śmiało stwierdzić, iż to Górnik był bliższy zdobycia pierwszej bramki, gdyż stwarzał groźniejsze sytuacje. Niestety, Kamil Szczagiel nie miał dziś swojego dnia i zmarnował trzy dogodne sytuacje. Najpierw w 8. minucie zamykał na dalszym słupku dwójkową akcję Marcina Paula i Krystiana Sobczyka, jednak posłał piłkę obok bramki. W 26. minucie wykorzystał błąd obrony i pognał na bramkę rywala, jednak zamiast próbować strzału postanowił dośrodkować wzdłuż linii bramkowej, ale nikt nie zamknął jego akcji. Tuż przed przerwą otrzymał kapitalne podanie ze środka pola, wyszedł sam na sam z bramkarzem Szczakowianki, przełożył piłkę na lepszą lewą nogę i popisał się katastrofalnym strzałem. Futbolówka minęła bramkę o dobre trzy metry. Goście z Jaworzna dogodną sytuację do strzelania bramki wypracowali w 23. minucie, kiedy to sędzia podyktował rzut wolny za podanie obrońcy do bramkarza, jednak Sebastian Stemplewski trafił wprost w liczny mur gospodarzy. 5 minut później Szczakowianka objęła prowadzenie. Bramkarz Górnika, Michał Rokita fatalnie wybił piłkę, która trafiła wprost na nogę Adama Janeczki. Napastnik wykorzystał wyjście bramkarza i precyzyjnym strzałem pod porzeczkę wpakował futbolówkę do siatki. - Z takim zespołem nie można tracić takich bramek - denerwował się po meczu grający trener gospodarzy, Marcin Paul. - Mieliśmy dwie świetne okazje do zdobycia gola. Niestety, zamiast cieszyć się z prowadzenia, nasz bramkarz popełnia błąd i to my tracimy bramkę - dodał.

W 53. minucie Łukasz Pactwa popisał się mocnym strzałem z ostrego kąta. Rokita sparował piłkę, jednak uczynił to na tyle nieszczęśliwie, iż wyłożył futbolówkę na nogę Pawła Sermaka, który wiedział co z takim prezentem zrobić. Ten sam zawodnik w 72. minucie ustalił wynik spotkania popisując się ładnym strzałem w krótki róg bramki gospodarzy. - W drugiej połowie wiara w młodych zawodnikach opadła. Zmiany nie dały takiego efektu, na jaki liczyliśmy. Byliśmy już tylko tłem dla lepiej poukładanego taktycznie rywala. Szczakowianka jest faworytem ligi, my do takich się nie zaliczamy, jednak z roku na rok notujemy coraz lepsze wyniki. Wcześniej bardzo dobrze graliśmy na własnym terenie i powiem szczerze, że liczyłem na co najmniej remis - podsumował spotkanie rozgoryczony trener Górnika.

 

Wszelkie prawa zastrzeżone dla Szczakowianka.pl ©.