SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona

Raport pomeczowy Szczakowianka Jaworzno - KS Slavia Ruda Śląska

Kolejne ligowe zwycięstwo odnieśli w dniu dzisiejszym biało-czerwoni, którzy wysoko, bo aż 5:0 (1:0) pokonali dziewiątą drużynę tabeli – Slavie Ruda Śląska. Wynik spotkania tuż przed przerwą otworzył Madrin Piegzik, który pewnie wyegzekwował rzut karny. Po przerwie dwie bramki dołożył wyrastający na lidera drużyny - Grzegorz Kmiecik oraz Sebastian Dylowicz, a także Sebastian Chojnowski.

Pierwsza część spotkania pomimo kilku dogodnych sytuacji podbramkowych z jednej jak i drugiej drużyny nie była porywającym widowiskiem. Zawodnicy Szczakowianki wyglądali na lekko zaspanych, czemu dodatkowo sprzyjały pustki, jakie panowały na Stadionie Miejskim w Jaworznie. Wszystko to za sprawą nałożonej przez Śląski Związek Piłki Nożnej kary, która zakazuje wstępu kibicom na stadion przy ul. Krakowskiej 8. Pierwszą doskonałą okazję do wyjścia na prowadzenie, podopieczni Andrzeja Sermaka mieli w 28. minucie spotkania, kiedy to Grzegorz Kmiecik widząc wysuniętego z bramki, goolkipera gości, zdecydował się na strzał z połowy boiska. Piłka minimalnie minęła jednak bramkę Slavii. Pięć minut później, ponownie przed szansą zdobycia bramki stanął Kmiecik, który mocnym strzałem z narożnika boiska próbował skierować futbolówkę do siatki gości. Jednak i tym razem górą okazał się bramkarz drużyny z Rudy Śląskiej, który z wielkimi problemami sparował piłkę na rzut rożny, Gdy do końca spotkania pozostało pięć minut i nic nie wskazywało na to by wynik do przerwy uległ zmianie, w polu karnym faulowany był Kmiecik i arbiter spotkania Pan Szymon Skowroński bez wahania pokazał na „wapno”. Jedenastkę pewnym strzałem po ziemi w dolny róg bramki zamienił Madrin Piegzik i jaworznianie schodząc do szatni prowadzili 1:0.

Druga część spotkania była znacznie ciekawsza dla oka kibica. Duża w tym zasługa biało-czerwonych, którzy zaczęli grać szybką piłką zostawiając w tyle swoich rywali. Szybko przyniosło to zamierzony efekt i od 62. minuty jaworznianie prowadzili już 2:0. Na mocny strzał z dystansu zdecydował się Sebastian Dylowicz, który strzałem w długi róg nie dał szans bramkarzowi Slavii na poprawną interwencję. Nie ustała radość po drugiej bramce, a wynik na tablicy świetlnej po raz kolejny uległ zmianie. Tym razem na dośrodkowanie z prawej strony boiska decyduje się Sebastian Dylowicz, futbolówka trafia do Grzegorza Kmiecika, który mocnym strzałem z bliskiej odległości podwyższa wynik na 3:0. W 76. minucie bliski zdobycia swojej bramki był Sebastian Chojnowski, który naciskając obrońcę Slavii zmusił go do błędu i tylko przytomna interwencja bramkarza uratowała naszych rywali od straty czwartej bramki. Co nie udało się w 76. minucie spotkania, udało się kilka minut później. Bardzo aktywny tego dnia Grzegorz Kmiecik dogrywa piłkę w pole karne do Sebastiana Chojnowskiego, który strzałem głową lobuje bramkarza i podwyższa wynik. Gdy zbliżała się już 90. minuta spotkania, na strzał z około 15. metrów zdecydował się zdobywca trzeciej bramki dla biało-czerwonych Grzegorz Kmiecik i dobił rywali zdobywając bramkę na 5:0, po której sędzia zakończył spotkanie.

Szczakowianka Jaworzno – Slavia Ruda Śląska 5:0 (1:0)
39' Piegzik, 60' Dylowicz, 64' Kmiecik, 82' Chojnowski, 88' Kmiecik

Szczakowianka Jaworzno:
Jeziorek - Dębowski (73. Radosz), Bizoń, Stankiewicz, Małkowski - Piegzik (72. Sermak), Biskup (73. Kantek), Łybyk, Sierczyński (67. Chojnowski) - Dylowicz, Kmiecik

Wszelkie prawa zastrzeżone dla Szczakowianka.pl ©.