SZCZAKOWIANKA JAWORZNO - Oficjalna strona

Raport pomeczowy Szczakowianka Jaworzno - KS Górnik Wesoła

W dzisiejsze popołudnie kibice, którzy zgromadzili się na stadionie przy ul. Krakowskiej 8 zobaczyli pierwszą porażkę od trzynastu kolejek biało-czerwonych. Niestety nasz zespół uległ dziś czwartej drużynie w tabeli – Górnikowi Wesoła 0:1 (0:0) po bramce strzelonej w 96 minucie po bramce Artura Karpowicza.

Pierwsza połowa w wykonaniu zawodników Andrzeja Sermaka mogła przynieść kilku bramkowe prowadzenie jednak kibice nie ujrzeli żadnej bramki. Już w 2 minucie Grzegorz Kmiecik jest faulowany na 20 metrze i sędzia odgwizduje rzut wolny. Do piłki podszedł sam poszkodowany i po strzale trafia w rękę zawodnika z Wesołej jednak gwizdek sędziego milczał. Chwilę później Madrin Piegzik w indywidualnej akcji przebiega około 30 metrów kończąc akcje strzałem, który zatrzymuje się na rękach bramkarza gości. W 8 minucie swoją szanse mieli zawodnicy Radosława Gabigi lecz piłka po rzucie rożnym nie znalazła drogi do bramki. W 16 minucie zobaczyliśmy pokaz sił Grzegorza Kmiecika, który strzałem z przewrotki próbował pokonać golkipera z Mysłowic. W 28 minucie biało-czerwoni powinni prowadzić. Marcin Kondzielnik w sytuacji sam na sam minął bramkarza Górnika i zamiast strzelać dośrodkowywał piłkę, którą złapał bramkarz. W 37 minucie identyczna sytuacja do tej z 28 minuty. Tym razem Rafał Łybyk w sytuacji sam na sam mija bramkarza nie oddając strzału. Kilka minut później znów Szczaksa ma sytuację sam na sam z bramkarzem i to znów Rafał Łybyk próbował dać prowadzenie jaworznianom, ale niestety strzelił wprost w bramkarza, który wybija piłkę wprost pod nogi Michała Biskupa, który posyła piłkę ponad poprzeczkę.

W drugiej połowie warunki gry się zmieniły, a to za sprawą mocno padającego deszczu, który utrudniał grę obydwu drużynom. Dopiero w 53 minucie biało-czerwoni przeprowadzili sytuacje pod bramka Górnika Wesoła. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego piłka mija wszystkich zawodników minimalnie mijając prawy słupek bramki. W 59 minucie swoich sił próbowali zawodnicy Radosława Gabigi strzelając z dystansu jednak strzał był bardzo niecelny. W kolejnych minutach swoich sił spróbował Daniel Małkowski oraz Rafał Łybyk jednak ich strzały nie zagroziły bramce gości. W 76. minucie Grzegorz Kmiecik strzałem głową chciał zmienić wynik, lecz bez powodzenia. W 79 minucie Górnik oddał dwa bardzo groźne strzały na bramkę Sławomira Jeziorka. Nadeszła 93 minuta, w której stadion oszalał z radości. Po mocnym strzale Rafała Łybyka bramkarz gości wypuszcza piłkę z rąk, do której dobiega Paweł Wasilewski i strzela bramkę jednak sędzia popełnia kontrowersyjną decyzję odgwizdując spalonego. Gdyby tego było mało w końcówce meczu zawodnicy z Mysłowic wyprowadzili szybką kontrę gdzie w sytuacji sam na sam Artur Karpowicz strzela bramkę dając zwycięstwo przyjezdnym.

Kibice zgromadzeni na stadionie stracili sporo nerwów, a to ze względu na decyzje, jakie podejmowała trójka arbitrów z Częstochowy. Szczakowianka wygrywając dwanaście meczy z rzędu została w końcu pokonana i to w dodatku na swoim terenie. Biało-czerwoni stracili czteropunktową przewagę nad drugą w tabeli Skrą Częstochowa, która wygrała swój mecz z Zielonymi Żarkami 3:0 jednak to nasi zawodnicy nadal są liderem z jednym oczkiem przewagi.

Szczakowianka Jaworzno – KS Górnik Wesoła 0:1 (0:0)
96’ Karpowicz

Szczakowianka Jaworzno: Jeziorek – Dębowski, Bizoń, Małkowski, Chojnowski (64. Radosz) – Piegzik, Biskup, Kondzielnik (73. Wasilewski), Łybyk – Dylowicz (64. Sierczyński), Kmiecik

Wszelkie prawa zastrzeżone dla Szczakowianka.pl ©.