JSP Szczakowianka Jaworzno

Trzy punkty z Victorią Częstochowa

Szczakowianka Jaworzno rozegrała kolejne czwartoligowe spotkanie w sobotę 25 marca. W rundzie wiosennej to pierwszy mecz, który drużyna mogła rozegrać przed własnymi kibicami. Na boisku przy Krakowskiej biało – czerwoni rywalizowali z Victorią Częstochowa.

IV liga pokazuje, że nie ma tutaj miejsca na jakiekolwiek potknięcia, a każda drużyna stanowi wielkie wyznanie. Częstochowiczanie nie plasują się wysoko w tabeli, ale na jesień pokonali jaworznian dwoma bramkami.

Wzmocniona drużyna prowadzona przez Pawła Cygnara w każdym meczu stawia poprzeczkę wysoko. Jak historia pokazuje, nie zawsze tę poprzeczkę udaje się przeskoczyć, ale tym razem niespodzianki nie było i Jaworzniccy Drwale mogą się cieszyć z trzech punktów za wygraną.

W pierwszej połowie spotkania gospodarze pewnie prowadzili piłkę, ale kibice przez dłuższy czas nie mogli doczekać się bramki. Strzał z dystansu Macieja Małkowskiego golkiper przyjezdnych obronił w ostatniej chwili, a piłka wylądowała za linią końcową boiska. Wyprowadzenie piłki spod własnej bramki niejednokrotnie sprawiało przyjezdnym trudność. Jedną taką akcję gospodarze przejęli, piłka trafiła do Bartłomieja Kędzierskiego, który bez wahania uderzył ją, otwierając wynik spotkania. Od 37. minuty Szczakowianka prowadzi jedną bramką i do przerwy już nic się nie zmienia.

Druga odsłona meczu to bardziej dynamiczna gra obu drużyn. Częstochowiczanie mogli doprowadzić do wyrównania, ale strzał głową po przekątnej okazał się niecelny.  Błąd w polu karnym popełniają jaworznianie, na co sędzia wskazuje na jedenasty metr. W 51. minucie karnego na wyrównująca bramkę zamienił Mateusz Piątkowski. Druga bramka dla gospodarzy padła za sprawą Dominika Małkowskiego, który przedłużył piłkę ze stałego fragmentu gry, a ta wylądowała w siatce bramki. Wynik mógł ulec zmianie, ale jedenastki nie wykorzystał Michał Chrabąszcz, który wszedł na boisko w drugiej połowie. Sędzia podyktował karnego po faulu na Kędzierskim. Napastnik uderzył piłkę po ziemi zbyt czytelnie, by pokonać bramkarza przyjezdnych. Goście mecz kończyli w 10-tkę, po faulu na Jakubie Sewerinie. Pomimo osłabienia do ostatniego gwizdka starali się wyrównać, ale wynik pozostał bez zmian, a konto Szczakowianki wzbogaciło się o 3 punkty.

Szczakowianka Jaworzno – Victoria Częstochowa 2:1 (1:0)
Kędzierski 37′, D. Małkowski 58′ – Piątkowski 51′

Rozmowa z trenerem Pawłem Cygnarem:

Podobne wpisy

płytki imitacja marmuru