JSP Szczakowianka Jaworzno

Lider rozgromiony!

Prawdziwym pogromem zakończyło się spotkanie na samym szczycie IV ligi śląskiej. Szczakowianka przy Kościuszki rozgromiła 5:0 Podlesiankę Katowice.

Sobotnie starcie Szczakowianki z Podlesianką okrzyknięte zostało hitem rundy jesiennej. Trudno bowiem mówić inaczej o meczu, w którym lider mierzy się z trzecią ekipą w tabeli. Przebieg spotkania okazał się jednak zaskakująco jednostronny, a gospodarze rozgromili rywali z Katowic.

Biało-Czerwoni od początku dążyli do zdobycia bramki i już w pierwszej akcji meczu groźnie uderzał Marcin Smarzyński, ale Artur Tomanek zaliczył udaną interwencję. Chwilę później w polu karnym ręką zagrał jeden z obrońców, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Karnego na bramkę zamienił Michał Chrabąszcz. Szczakowianka prowadziła i szukała swoich kolejnych szans. Podlesianka zupełnie nie miała tymczasem pomysłu na to, jak zaskoczyć jaworznicką defensywę. Dobrą okazję miał po jednym z rzutów rożnych Marcin Smarzyński, ale piłka znów przeleciała nad poprzeczką. Tymczasem po półgodzinie gry Drwale zadali kolejny cios. Michał Chrabąszcz zagrał dobrą piłkę do Mateusza Budaka, ten wbiegł w pole karne i zdecydował się na strzał, którym zaskoczył bramkarza Podlesianki. Szczakowianka zyskała już sporo spokoju i coraz bardziej kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Jaworznianie rozbijali wszelkie próby ataków a przed przerwą dobili rywali. Maciej Małkowski w polu karnym wymienił się piłką z Marcinem Smarzyńskim, ograł obrońców i wpakował ją do siatki.

Trzybramkowe prowadzenie dało Drwalom komfort i w drugiej połowie pozwoliło na spokojną i konsekwentną grę. Na początku oba zespoły miały okazję uderzać z rzutów wolnych. Najpierw jednak Maciej Małkowski trafił w mur, a potem po drugiej stronie boiska Oliwier Gasz uderzył wysoko nad poprzeczką. Szczakowianka szukała sposobu na podwyższenie wyniku, ale brakowało jej trochę dokładności. Po uderzeniu Chrabąszcza piłkę łatwo wyłapał Tomanek, natomiast po mocnym strzale Mateusza Iwana futbolówka przeleciała tuż nad poprzeczką. Podlesianka nadal nie potrafiła przełamać szeregów obronnych rywali. Groźnie było po strzale Dawida Pasieki, ale obrońcy zablokowali piłkę. Najbliżej powodzenia po rzucie rożnym był Mateusz Wacławski, ale uderzył głową minimalnie niecelnie. W końcowych minutach Szczakowianka znów wrzuciła wyższy bieg i przypieczętowała swoją wygraną kolejnymi trafieniami. Po szybkiej akcji i wymianie piłek w polu karnym między Jakubem Sewerinem, a Bartłomiejem Kędzierskim jaworznicki napastnik ładnym uderzeniem pokonał bramkarza. Parę chwil później Sewerin został sfaulowany w polu karnym. Arbiter znów nie miał wątpliwości i wskazał na wapno, a jedenastkę na bramkę zamienił sam poszkodowany.

Szczakowianka wygrała wysoko 5:0 i utrzymała trzecie miejsce na ligowym podium, przy okazji niwelując stratę do Podlesianki, która spadła na pozycję wicelidera. Biało-Czerwoni mają przed sobą jeszcze tylko trzy spotkania w tej rundzie – dwa wyjazdy i jeden mecz u siebie. Za tydzień w sobotę jaworzniccy Drwale w Ptakowicach zmierzą się z beniaminkiem rozgrywek – Dramą Zbrosławice. Początek meczu o godzinie 11:00.

Szczakowianka Jaworzno – Podlesianka Katowice 5:0 (3:0)

(Chrabąszcz 3-k., Budak 30, M. Małkowski 44, Sewerin 83, 86-k.)

Szczakowianka: Gargasz – Skrzypiński, Iwan (86. Jabłoński), D. Małkowski, Korfel – Budak (78. Kędzierski), Kotov, Chrabąszcz (81. Gądek), M. Małkowski – Sewerin, Smarzyński (70. Bochenek). Trener: Paweł Cygnar

Podlesianka: Tomanek – Stachoń (73. Sobierajewicz), Wacławski, Paszek, Mendela (60. Pasieka), Żemła, Renner, Rosiński, Jarnot (85. Zając), Gasz (60. Witas), Niesyto. Trener: Dawid Brehmer

Sędziował: Sławomir Smaczny (Bytom)

Żółte kartki: Skrzypiński, M. Małkowski, Iwan, Chrabąszcz – Paszek, Renner

Widzów: ok. 230

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

buty rowerowe spd