JSP Szczakowianka Jaworzno

Szczakowianka wciąż bez strat!

Świetna seria Biało-Czerwonych trwa w najlepsze! Szczakowianka w środę po trafieniach Sewerina i Smarzyńskiego pokonała 2:0 Jedność Przyszowice, notując trzecią w sezonie wygraną.

Wszystkie mecze Szczakowianki w nowym sezonie jak na razie pod wieloma względami są do siebie podobne – do przerwy bramki nie padają, ale w drugich połowach Drwale umiejętnie punktują rywali. Nie inaczej było podczas środowego starcia przy Krakowskiej. Szczakowianka od pierwszych minut bardzo wyraźnie przeważała nad rywalami z Przyszowic. Goście skupieni na defensywie dość dobrze jednak radzili sobie z kolejnymi akcjami i nie dawali się zaskoczyć Drwalom. Po niespełna półgodzinie gry gospodarze po raz pierwszy przełamali szeregi obronne Jedności. Pod szybkiej wymianie piłek bramkarz zablokował uderzenie Mateusza Budaka, ale wobec dobitki Marcina Smarzyńskiego był już bezradny. Sędzia dopatrzył się jednak zagrania niezgodnego z przepisami i nie uznał tego trafienia. Podczas interwencji stojący między słupkami bramki Jedności Tomasz Michalik nabawił się kontuzji i nie dał już rady kontynuować gry. Tuż przed przerwą Szczakowianka jeszcze raz przyspieszyła i mocno postraszyła rywali. Po raz kolejny piłka znalazła się w siatce, a tym razem w roli głównej wystąpił Jakub Sewerin, który sprytnie wykończył podanie od Smarzyńskiego. Biało-Czerwoni nie mogli jednak świętować – arbiter dopatrzył się bowiem spalonego. Wydaje się, że w tej sytuacji popełnił jednak błąd, napastnik Drwali w momencie podania miał przed sobą jeszcze obrońców rywali.

W drugiej połowie trwała już regularna kanonada, a goście zamknięci we własnym polu karnym za wszelką cenę starali się blokować kolejne próby Drwali. Po rzutach wolnych minimalnie niecelnie uderzali Sewerin i Bochenek. Bardzo dobrą okazję po wrzutce od Sewerina miał Smarzyński, ale bramkarz zdołał zablokować strzał. Jaworznianie bili głową w mur, ale w powietrzu pachniało już bramkami. Blisko sukcesu był Kamil Bochenek. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego od Mateusza Wawocznego z boku pola karnego obrońca Drwali trafił w poprzeczkę. Parę chwil później Michał Chrabąszcz zagrał świetne podanie za plecy obrońców do Marcina Smarzyńskiego, ale po raz kolejny górą był bramkarz, który zablokował uderzenie. Wreszcie na niespełna kwadrans przed końcem doszło do przełamania. Wawoczny zagrał wzdłuż linii końcowej w pole karne, a tam z bliska piłkę do siatki wpakował najlepszy strzelec zespołu – Jakub Sewerin. Stało się jasne, że Szczakowianka punktów raczej już nie straci. Ambitna ekipa Jedności co prawda próbowała atakować, ale nie stwarzała większego zagrożenie, Szczakowianka zaś szukała kolejnych okazji do podwyższenia wyniku. W międzyczasie bardzo dobrą zmianę dał Mateusz Gleń, który starał się napędzać kolejne akcje. W 81. minucie został powalony w polu karnym, a arbiter bez wahania wskazał na jedenasty metr. Do wykonania rzutu karnego podszedł Marcin Smarzyński, ale jego intencje wyczuł Maciej Tabacki, który wybronił strzał. Podrażniony kapitan Drwali szukał swoich okazji, ale po dwóch kolejnych próbach strzałów piłka poszybowała nad poprzeczką. Wreszcie jednak w doliczonym czasie gry dopiął swego. Po zagraniu po ziemi od Mateusza Glenia dołożył idealnie nogę i ustalił wynik na 2:0.

Trwa piękna seria Szczakowianki. Drwale w tym sezonie wygrali wszystkie ligowe spotkania i nie stracili ani jednej bramki. Podopieczni trenera Cygnara po trzech kolejkach zajmują trzecie miejsce w tabeli i obok Ruchu Radzionków i Warty Zawiercie pozostają jedyną ekipą, która nie straciła jeszcze ani punktu. W sumie licząc wszystkie oficjalne spotkania Biało-Czerwoni zanotowali już piątą z rzędu wygraną. To jednak nie czas na świętowanie, piłkarski maraton nabrał bowiem szalonego tempa. Już w sobotę Drwali czeka mecz na samym szczycie IV ligi. Szczakowianka na wyjeździe zmierzy się w Warta Zawiercie. Zapowiadają się ogromne emocje i liczymy, ze Biało-Czerwoni znów podtrzymają świetną passę.

Szczakowianka Jaworzno – Jedność Przyszowice 2:0 (0:0)

(Sewerin 76, Smarzyński 90+3)

Szczakowianka: Gargasz – Kumor, Statkiewicz, Bochenek, Małkowski – Budak (89. Strzelecki), Chrabąszcz (77. Gądek), Wawoczny, Marędowski (61. Gleń) – Sewerin, Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Jedność: Michalik (28. Tabacki) – Babczyński (37. Magiera), Frankowski, Górski, Kiełbasa (75. Gosz), Mucha (84. Ciereszko), Niemiec (80. Fiedel), Przybylski, Szołtysek, Walkowski, Wiszniowski, Trener: Robert Gąsior

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)

Żółte kartki: Gądek, Strzelecki – Babczyński

Widzów: 180

W 81. minucie Maciej Tabacki (Jedność) obronił karnego

Podobne wpisy

Dodaj komentarz