JSP Szczakowianka Jaworzno

Zawadzki show

Trzecia porażka z rzędu w dodatku bez strzelonej bramki stała się faktem dla piłkarzy jaworznickich Drwali. Po dotkliwej przegranej z Wartą Zawiercie przed własną publicznością, podopieczni Pawła Cygnara chcieli się zrehabilitować w kolejnym spotkaniu z Sarmacją Będzin. Niestety plany będzie trzeba odłożyć na następną kolejkę, gdyż Biało-Czerwoni okazali się słabsi od gospodarzy i przegrali po dwóch bramkach Kacpra Zawadzkiego.

W tym spotkaniu do składu wrócili po kontuzji Bartłomiej Chwalibogowski oraz Dawid Wadas, którzy od razu wskoczyli do wyjściowej jedenastki. Początek spotkania był dosyć wyrównany, obie drużyny próbowały rozgrywać piłkę w środku pola, jednak duża niedokładność podań w obu zespołach sprawiła, że nie przełożyło się to na akcje ofensywne. Pierwsi do głosu doszli piłkarze z Jaworzna, grający trener Paweł Cygnar rozegrał kombinacyjne podanie z Mateuszem Śliwą, a jego strzał został sparowany na rzut rożny. Swoją dogodną sytuację miał Marcin Smarzyński, który dostał prostopadłe podanie na wolne pole lecz jego mocny strzał zatrzymał się na bramkarzu gospodarzy Rafale Dawidzie. W 19 minucie fantastyczną okazję, po której powinna paść bramka, mieli tym razem gospodarze. Grający tego dnia dobre zawody Roman Terbalyan dośrodkował piłkę z prawej flanki do niepilnowanego w polu karnym Macieja Widurskiego, na szczęście gości, strzał głową z kilku metrów wpadł wprost w ręce Macieja Wierzbickiego. Kilka minut później swoją szansę miał Dawid Wadas, jednak jego strzał głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego okazał się niecelny. W 30 minucie Kacper Zawadzki przetestował naszego bramkarza oddając nieprzyjemny strzał z dystansu jednak dobra interwencja golkipera Jaworznian zażegnała niebezpieczeństwo. Kolejny strzał napastnika Sarmacji znalazł już drogę do siatki. Zawodnik gospodarzy otrzymał dobre dośrodkowanie po ziemi z prawego skrzydła i z zimną krwią wpakował piłkę do bramki. Przed końcem pierwszej połowy zespół z Będzina starał się podwyższyć swoje prowadzenie. Etatowy wykonawca stałych fragmentów gry Roman Terbalyan posłał piłkę z rzutu rożnego w pole karne jednak Krystian Dudała oddał niecelny strzał.

 

Po przerwie piłkarze Szczakowianki wyglądali na bardzo zmotywowanych czego wynikiem był ostrzał od samego początku bramki gospodarzy. W 48 minucie Mateusz Śliwa posłał daleką piłkę z autu w pole karne Sarmacji, gdzie do piłki najwyżej wyskoczył Marcin Drzymont oddając celny strzał. Swojego szczęścia próbował również Arkadiusz Trzciński, jego strzał z dystansu minimalnie minął światło bramki. W 59 minucie Paweł Cygnar z rzutu wolnego podał do Bartłomieja Chwalibogowskiego, który w swoim stylu posłał futbolówkę w pole karne do Dawida Wadasa, ale mocny strzał został zablokowany po czym piłka wyszła na rzut rożny. Minutę później gospodarze mogli się cieszyć z dwubramkowej przewagi, Kacper Zawadzki otrzymał piłkę po złym wybiciu piłki przez zawodnika Szczakowianki, a ten fantastycznym strzałem z dystansu wpakował piłkę za kołnierz Maciejowi Wierzbickiemu. Piłkarze Szczakowianki jednak się nie poddali i walczyli do samego końca. Świetną sytuację miał młodzieżowiec Dawid Lipniak, który zastąpił w drugiej połowie Bartosza Marędowskiego. Młody pomocnik ograł w polu karnym kilku zawodników Sarmacji, ale jego strzał okazał się zbyt słaby, by zaskoczyć bramkarza będzinian – Rafała Dawida. Chwilę później Bartłomiej Chwalibogowski z lewego skrzydła dośrodkował piłkę w pole karne wprost na głowę Pawła Cygnara, ale piłka minęła światło bramki. Bliźniaczą sytuację rozegrał ponownie Chwalibogowski, tym razem Dawid Wadas próbował swoich sił w polu karnym jednak bez powodzenia. Wynik spotkania już nie uległ zmianie do końca meczu i piłkarze Szczakowianki ponownie zeszli pokonani z boiska.

 

Drużyna Szczakowianki już trzeci raz z rzędu zeszła z boiska bez zdobyczy punktowej. Martwić może skuteczność zawodników z Jaworzna gdyż to był trzeci mecz bez strzelonej bramki. O ile zespół Pawła Cygnara potrafi sobie stworzyć sytuacje bramkowe, tak większość strzałów ląduje za bramką przeciwnika. Po tym meczu Biało-Czerwoni spadli na 10. lokatę w tabeli lecz należy nadmienić, że kilka zespołów z dołu rozegrało mniej spotkań. Następną okazją do przełamania złej passy będzie spotkanie z MKS-em Myszków. Wszystkich sympatyków Szczakowianki Jaworzno i piłki nożnej zapraszamy w następną sobotę o godzinie 16:00 na Stadion Miejski w Jaworznie.   

Sarmacja Będzin – Szczakowianka Jaworzno 2:0 (1:0)

(Zawadzki 40, 59)

Sarmacja: Dawid – Dudała, Majka, Fulianty, Widurski (81. Bała), Adamczyk (88. Januszek), Zawadzki (73. Skrzypiński), Gądek, Skrzypiński, Kozłowski, Terbalyan (89. Bolek). Trener: Michał Pluta

Szczakowianka: Wierzbicki – Trzciński, Wadas, Drzymont, Śliwa – Gałka, Cygnar, Skórski (72. Kurzawa), Marędowski (69. Lipniak) – Chwalibogowski – Smarzyński. Trener: Paweł Cygnar

Sędziował: Paweł Kuban (Skrzydlów)

Żółte kartki: Marędowski, Gałka

Widzów: ok. 100

Powiązane Wpisy

Dodaj komentarz